Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

Za Netflix płaci 214 mln ludzi. Serwis pokaże co na serio oglądamy

Autor: , dodany 20 października 2021r.

Netflix, największa na świecie internetowa platforma strumieniująca filmy i seriale pokazała wyniki za trzeci kwartał 2021 roku. Znowu szybciej rośnie liczba jej abonentów. 

Co to jest Netflix nie trzeba raczej przedstawiać żadnemu czytelnikowi Ideatechnologie.com. Ta największa na świecie pod względem liczby abonentów platforma produkująca i wyświetlająca filmy i seriale, zarówno fabularne, jak i dokumentalne, w minionym kwartale znowu urosła. Na koniec września liczba osób, które płacą za dostęp do tego serwisu sięgnęła 214 mln. To oznacza, że w trzy miesiące powiększyła się o 4,4 mln.

Czytaj także: #Tossacoin, czyli co łączy zrzutka.pl i Davida Frencha

Ktoś może powiedzieć, że to niewiele jak na tego giganta i będzie miał rację. Wiele wskazuje na to, że Netflix najlepsze czasy ma już za sobą. Nie zmienia to faktu, że miniony kwartał był dla platformy dwa razy lepszy niż rok temu. W III kw. 2020 roku, gdy po półroczu siedzenia w domu z powodu pandemii ludzie znowu zaczęli wyjeżdżać na wakacje, a grono subskrybentów Netfliksa urosło zaledwie o 2,2 mln.

Spośród 4,4 mln nowych abonentów większość – 2,8 mln – to mieszkańcy regionu Azji i Pacyfiku. Drugie miejsce należy do obszaru EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka) z 1,8 mln. W Stanach Zjednoczonych, skąd pochodzi firma, użytkowników przybyło jej niecałe 0,1 mln kont.

Netflix prognozuje

Prognoza menedżerów Netfliksa na ostatni kwartał tego roku to powiększyć bazę abonentów o 8,5 mln do ponad 222 mln globalnie.

Ludzie Reeda Hastingsa, szefa Netfliksa, prognozują też kolejny rekord przychodów platformy. W III kw. tego roku wpływy platformy wyniosły 7,48 mld dol., o ponad 1 mld dol. więcej niż rok temu. W ostatnim kwartale tego roku mają sięgnąć 7,71 mld dol. Będą tym samym o 16,1 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Za to skurczyć mają się zyski internetowego giganta filmowego. Zysk operacyjny ma spaść do 500 mln dol. z 954 mln dol. w ostatnim kwartale 2020 r. Zysk netto zaś do 365 mln dol. z 542 mln dol. w IV kw. 2020 r.

Netflix tłumaczy te silne spadki księgowym efektem włączenia do biblioteki nowych filmów i seriali w trwającym już kwartale. Lista nowości jest długa i nie brakuje na niej także nowych odcinków „Wiedźmina”.

Na razie hitem na miarę „Gambitu” okazać miała się „Sprzątaczka” (na ekranach od października). Według prognoz Netfliksa, do 28 października obejrzy przynajmniej dwie minuty tego serialu 67 mln gospodarstw domowych.

„Lupin” i „Gambit” nie takie popularne

Sposób, w jaki Netflix prezentuje statystyki swoich hitów sprawia, że tak naprawdę trudno powiedzieć, czy to sukces, czy nie. Pewnie dlatego platforma zapowiedziała właśnie zmianę podejścia. Zamiast pokazywać w ilu domach obejrzano minimum dwie minuty filmu, serialu czy programu, będzie zliczać godziny oglądania danej produkcji przez pierwszych 28 dni. Różnice będą. Widać to dobrze w poniższym zestawieniu. Pierwsze dwie tabele pokazują TOP10 seriali i filmów według nowej metodologii. Widać, że nie zmieścił się uważany wcześniej za hit „Lupin”, ani  „Gambit Królowej”.  Cieszyć może, że wysoko utrzymał się „Wiedźmin. Sezon 1”, choć na podium nie stanął.

Źródło: Netflix.

Netflix ma coraz liczniejszą konkurencję i nie ukrywa, że szuka nowych sposobów na rozwój. Jeden z nich to dodanie do oferty gier internetowych. Inny – darmowy dostęp dla Kenijczyków mających telefony komórkowe.

Co może trochę bawić, uważa się ciągle za małego gracza. Na tle całego rynku rozrywki wideo – rzecz jasna. Za konkurentów w walce o czas ludzi uważa nie tylko tradycyjne platformy płatnej telewizji i inne serwisy streamingowe. Zalicza do nich także Tik Toka, czy Facebooka. Gdy 4 października firma Marka Zuckerberga zaliczyła kilkugodzinną awarię, „zaangażowanie” użytkowników Netfliksa urosło o 14 proc.

Źródło: Netflix.

 

 

Julia Majewska

Napisz do autora: juliamajewska.idea@gmail.com

Podziel się opinią