Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

Xiaomi Mi Watch. Test smartwatcha

Autor: , dodany 21 lutego 2021r.

Xiaomi weszło w kolejny segment na rynku. Po tym, jak praktycznie zdominowało rynek smart opasek swoimi Mi Bandami, teraz ma ochotę powalczyć z konkurencją na smartwatche.

Szlaki przetarł Mi Watch Lite któremu funkcjami bliżej do Mi Banda – a jego przewagą jest głównie większy, a co za tym idzie czytelniejszy ekran. Choć też jest on gorszej jakości niż w Mi Band, bo nie jest to AMOLED a IPS.

 

W Mi Watch nie mamy już takich kompromisów. To niezłej jakości urządzenie z pięknym ekranem AMOLED. Tyle, że musimy za nie zapłacić 549 zł, więc w sumie nie tak mało. A możliwościami nie oszałamia. Nie zainstalujemy na nim żadnej aplikacji, nie zapłacimy, nie zadzwonimy, nie porozmawiamy i nie odpowiemy na SMS. Jest też szansa, że napotkamy na problemy z wyświetlaczem (przynajmniej tak było w naszym testowym egzemplarzu). Za to możemy monitorować: tętno, SPO2, stres czy sen. Sprawdźmy więc czy i kiedy opłaca się go kupić.

Budowa, wykonanie  

Mi Watch wykonany jest z plastiku. Dobrej jakości, bardzo przyjemnego w dotyku, w ładnym niebieskim kolorze w naszej wersji testowej (są jeszcze czarny i beżowy). Ale plastik to plastik, a dokładniej TPU, czyli termoplastyczny poliuretan. Byłem drugą osoba testującą ten zegarek i nie ma on na razie żadnych zarysowań i śladów używania, trudno jednak powiedzieć, jak będzie to wyglądać na dłuższym dystansie. Podchodząc jednak do materiałów pozytywnie – dzięki nim urządzenie jest bardzo lekkie. Waży 32 gramy bez paska, a 49 gramów z paskiem. Dla porównania – podobny wymiarami Honor Magic Watch 2 waży bez paska 41 gramów.

Na prawym boku mamy dwa przyciski. Górny (dla ułatwienia opisany na ramce jako Home), służy do wejścia w listę aplikacji. Dolny, z ładnym czerwonym akcentem, opisany jako Sport – to wejście albo w listę ćwiczeń, albo w konkretne ćwiczenie – w zależności od tego co mu przypiszemy.

Zegarek jest wodoszczelny do 5 atmosfer (50 metrów) i oczywiście dostępny jest cały zestaw ćwiczeń pływackich.

Pasek ma standardowe 22 mm, więc możemy go bez problemu wymienić. Jednak ponieważ współgra on kolorystycznie z samym zegarkiem, ani przez moment nie przyszło mi do głowy by sięgać po jakiś inny pasek z szuflady. Poza tym jest on miły w dotyku, wygodnie się zapina i nie uczula.

Wyświetlacz

Ekran wykonano w technologii AMOLED. Ma przekątną 1,39 cala i rozdzielczość 454 x 454 pikseli, co przekłada się na 326 PPI. Jego jasność maksymalna może sięgnąć 450 nitów. Dzięki temu widoczność w każdych warunkach jest świetna. Kolory są mocne i nasycone a kąty widzenia doskonałe. A w zegarkach to nawet bardziej istotne niż w smartfonach.

Co do zasady jest więc niemal idealnie, gdyby nie mały epizod, który każe mi się zastanawiać nad jakością wyświetlacza, a raczej jego reakcji na dotyk. Normalnie jest ona dobra. Może nie najlepsza na rynku i np. musimy chwilę poczekać po dłuższym przytrzymaniu wyświetlacza gdy chcemy zmienić tarczę z tego poziomu, ale też nic się nie tnie i wszystko jest płynne. Ale raz zegarek mówiąc potocznie „zwariował”, nie reagował na dotyk albo reagował nadmiernie, sam zmieniał ustawienia i był absolutnie nie do użycia. Nie chciał się nawet zrestartować. Wyglądało to jak znany z telefonów efekt ghost touch. Problem minął sam po około minucie i więcej się nie powtórzył. Ale co do zasady – nie powinien on mieć w ogóle miejsca. Także Always on Display nie działało idealnie – bywały momenty, gdy przestawało działać, po czym samo się znów włączało.

Czytaj też: Niedrogi smartwatch od Xiaomi: recenzujemy Mi Watch Lite

Do wyboru mamy pięć tarcz zainstalowanych w zegarku, ale oczywiście możemy doinstalować ich dużo więcej z poziomu aplikacji. Wybór jest spory, więc z pewnością każdy znajdzie jakiś odpowiadający mu motyw. Choć na urządzenia Huawei/Honor mamy ich więcej, o Samsungach czy smartwatchach na Wear OS nie wspominając. Ale znając Xiaomi z pewnością ich liczba będzie szybko rosła.

Mamy także kilka motywów Always on Display do wyboru. Dzięki nim jest stały podgląd na godzinę i datę bez potrzeby włączania ekranu. Ale oczywiście odbywa się to kosztem baterii.

Jasność wyświetlacza możemy regulować w zakresie od 1 do 5, można też wybrać automatyczną regulację, która moim zdaniem sprawdza się bardzo dobrze.

Specyfikacja, oprogramowanie

Mi Watch działa na zamkniętym autorskim systemie Xiaomi. Oznacza to, że jesteśmy skazani na to, co przygotował dla nas producent i jedyne zmiany możemy otrzymać w aktualizacjach. Dlatego przed zakupem dobrze jest się dokładnie zapoznać z możliwościami zegarka, by potem nie narzekać, że jakiejś funkcji nam brakuje.

Korzystając z Mi Watch nie będziemy mogli:

  1. wgrać do niego muzyki,
  2. podłączyć słuchawek Bluetooth,
  3. odtwarzać muzyki (można tylko sterować muzyką w telefonie),
  4. odebrać i wykonać połączenia (można je tylko odrzucić),
  5. przeczytać całego SMS-a, maila czy wiadomości z komunikatora,
  6. odpowiedzieć na SMS nawet szablonem,
  7. eksportować wyników treningów do aplikacji trzecich.

W zegarku jest za to GPS, więc trasa treningu zostanie zapisana nawet gdy nie będziemy mieli ze sobą telefonu.

W aplikacjach znajdziemy: monitorowanie tętna, SPO2, zapis snu z fazami (działa bardzo dobrze, mierzy drzemki w ciągu dnia). Jest też poziom stresu, alarm, stoper, timer, informacje o pogodzie, ciśnienie powietrza, kompas, wyszukiwanie telefonu i latarka. Po ostatniej aktualizacji pojawiła się możliwość sterowania asystentem Alexa, co daje nadzieje, że zegarek nie będzie „martwy” i Xiaomi będzie dodawać do niego kolejne funkcje. To co jest, działa bez zastrzeżeń.

Lista ćwiczeń zawiera wg. moich obliczeń aż 103 rodzaje aktywności podzielone na kategorie. Prócz tych podstawowych są tak egzotyczne jak: Parkour, Tai chi, Muay tai, Paddleboarding, Sepak takraw, Burpee, Taniec Brzucha, Balet, Uliczny.

Na telefonie musimy zainstalować aplikację Xiaomi Wear. Z jej poziomu możemy: sprawdzać swój status (sen, tętno, natlenienie krwi itp.), sterować treningami (bieganie, bieżnia, chodzenie, jazda na rowerze), nadawać uprawnienia aplikacjom i zmieniać oraz doinstalowywać tarcze.

Bateria

Ogniwo ma pojemność 420 mAh. Wg. zapewnień producenta daje to do 16 dni pracy bez potrzeby ładowania i 50 godzin pracy w trybie sportu z GPS. Ja musiałem ładować zegarek co 5 dni przy włączonym AOD i codziennym półtoragodzinnym spacerze. Zrezygnowanie z AOD z pewnością ten okres wydłuży. Zegarek ładujemy za pomocą stacji dokującej na specjalne piny, ładowanie trwa około godziny.

Czyli…

Z Xiaomi Mi Watch korzystało mi się bardzo przyjemnie. Jednak incydent ze źle działającym dotykiem i AOD przypomniał mi stare czasy, gdy smartfony Xiaomi były świetne pod względem specyfikacji ale kulały pod względem oprogramowania. Z pewnością jest to tylko jednostkowy przypadek, bo na żadnym forum nie natknąłem się na problemy użytkowników z działaniem zegarka, ale jednak zapalił mi czerwoną lampkę. Trzeba też zwrócić uwagę na możliwości Mi Watch któremu bliżej do opaski w ciele zegarka niż do prawdziwego smartwatcha. Jeśli jednak komuś to nie przeszkadza, będzie z Mi Watch zadowolony.  Do rozstrzygnięcia pozostają jeszcze koszty. 549 zł wydaje mi się dość wysoką kwotą, ale można trafić na doskonałe promocje, np. w tej cenie oferowane były dwa urządzenia Mi Watch oraz Mi Watch Lite. I przy takiej ofercie nie ma się w zasadzie co zastanawiać.

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią