Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

TicWatch E3. Tani smartwatch z Wear OS

Autor: , dodany 30 października 2021r.

Urządzenie działa na Snapdragonie Wear 4100 i ma dostać aktualizację do Wear OS 3.0

Marce Mobvoi przyglądam się już od dłuższego czasu, a dokładniej od modelu Ticwatch Pro 2020, który przez dłuższy okres był moim prywatnym zegarkiem. Potem zastąpiłem go modelem Pro 3, którego używam do dziś. To bardzo przyjemne urządzenia, wyróżniające się niezłym jak na Wear OS czasem pracy. Wszystko za sprawą dodatkowego ekranu z podświetleniem LED. Dzięki niemu mamy cały czas podgląd najważniejszych funkcji, a urządzenie niemal nie zużywa energii.

Ostatnio dość niespodziewanie do skostniałego świata Wear OS zdecydował się dołączyć Samsung, w dodatku wyceniając zegarki bardzo rozsądnie. Nieco wcześniej swoich sił spróbowało również OPPO. To wszystko daje nadzieję, że Wear OS odżyje i producenci śmielej zaczną korzystać z tego systemu.

Jak na tym tle wypada TicWatch E3? To chyba najtańszy w tym momencie sposób na wejście w posiadanie nowego urządzenia z tym systemem. Normalnie kosztuje około 900 zł, ale teraz z okazji wyprzedaży 11.11 zapłacimy niecałe 700 zł. I to z wysyłką z Polski, czyli bez żadnych dodatkowych kosztów.

Oczywiście niska cena nie bierze się znikąd. W tym przypadku w grę wchodzi wyświetlacz – niestety nie jest to OLED a LCD. Za to mamy najnowszy procesor Qualcomm dla urządzeń ubieralnych Snapdragon Wear 4100. Dzięki temu po pierwsze TicWatch E3 działa świetnie. Po drugie – ma zapewnioną aktualizację do Wear OS 3.0, który ma być „nowym otwarciem” tego systemu. Zanim go jednak dostanie, sprawdźmy jak radzi sobie na aktualnej wersji.

Budowa, wykonanie

Zegarek przychodzi do nas w niewielkim pudełku. W środku dodatkowo mamy ładowarkę na piny i dokumenty z instrukcją obsługi.

Oryginalny pasek jest czarny, silikonowy, w rozmiarze 20. Nie uczula, można go łatwo wymienić na jakikolwiek inny, bo ma standardowe zaczepy.

Wymiary TicWatch E3 to 44 x 47 x 12.6 mm. Waga 32g. Jest więc lekki, ale dość gruby. Waga to pochodna zastosowanych materiałów czyli plastiku (polikarbon). Matowego, dobrej jakości, raczej się nie rysującego, ale jednak. Do wykonania Samsunga Galaxy Watch4 Classic którego testowałem ostatnio bardzo mu daleko. Ale też za taką cenę daleki jestem od jakichkolwiek narzekań – jest tak jak się spodziewałem. Najważniejsze, że nie mam odczucia bym obcował z tanią plastikową zabawką.

Dodatkowo bardzo dobre wrażenie robią dwa przyciski funkcyjne na prawym boku. Tak, są oczywiście z tworzywa. Ale żeby je aktywować trzeba nacisnąć dość mocno. Dzięki temu unikniemy przypadkowego uruchomienia jakiejś funkcji, które do nich przypiszemy.

TicWatch E3 spełnia normę IP68 czyli można z nim pływać (są odpowiednie treningi). Ja nie miałem okazji ale kąpiele w wannie i pod prysznicem znosił bez najmniejszego problemu.

Wyświetlacz

Ekran LCD ma przekątną 1.3 cala i rozdzielczość 360 x 360 pikseli. Wykonany jest ze szkła 2.5D, dzięki czemu korzysta się z niego bardzo wygodnie. Nic nie przeszkadza nam podczas wykonywania gestów palcami. Ramki są grube co widać, gdy nie jest podświetlony. Czarny kolor ma wtedy mocny odcień szarości. Ale nigdy nie miałem problemów z widocznością na zewnątrz, nawet podczas rowerowych przejażdżek i korzystania z treningu czy map Googla. Sam byłem tym zdziwiony. W dodatku nie ma automatycznej regulacji jasności a ja na stałe miałem ustawiony drugi poziom w pięciostopniowej skali. I to wystarczało by komfortowo korzystać z zegarka na dworze. Choć oczywiście automat byłby wygodniejszy.

Jest opcja ustawienia ekranu zawsze włączonego czyli AoD. Ale z niej nie korzystałem – szkoda było mi baterii. Za to mamy „Baterry Saving Screen” czyli podstawowe informacje (godzina, data, kroki, poziom baterii) wyświetlające się po poruszeniu zegarkiem. Coś w rodzaju aktywnego ekranu stosowanego przez Motorolę. Jak dla mnie sprawdza się to bardzo dobrze.

Działanie

TicWatch E3 jest napędzany procesorem Snapdragon Wear 4100. Mamy 1 GB RAM i 8 GB ROM na pliki. Jak już pisałem jestem świeżo po testach Samsunga Galaxy Watch4 Classic który pracuje na autorskim procesorze tej firmy. I zdecydowanie wyżej oceniam komfort działania urządzenia Mobvoi. TicWatch E3 jest bardzo płynny, nigdy na nic nie musiałem czekać. Wciskasz ikonkę czy przesuwasz palcem i od razu jesteś w odpowiednim miejscu. Widać to też podczas używania klawiatury przy odpisywaniu na SMS-y (choć dyktowanie jest wygodniejsze).

Czytaj też: TicWatch Pro 3 czy TicWatch Pro 2020. Czy warto dopłacać?

Także wyszukiwanie sygnału GPG było błyskawiczne – również nie trzeba było na nic czekać (obsługiwane GPS + GLONASS + Beidou). Tu z kolei E3 bije na głowę Huawei Watch3 Pro którego używam od czasu do czasu i gdzie wyszukiwanie sygnału potrafi trwać nawet do minuty.

Idealnie działają płatności, nigdy nie zdarzyło mi się żeby terminal nie połączył się z zegarkiem.

Pozostaje jeszcze jakość rozmów głosowych, bo oczywiście przez TicWatch E3 możemy rozmawiać. Nas słychać dobrze, my słyszymy tak sobie. Ale podstawowa funkcjonalność jest spełniona w 100 proc.

 Aplikacja

W telefonie potrzebne nam są dwie – Wear OS i Mobvoi. Podobny dualizm mamy w zegarku – są ćwiczenia albo monitorowanie stanu zdrowia od Mobvoi i Google. Możemy używać tych, które wolimy, ale jest też leki bałagan. Chyba bardziej podoba mi się rozwiązanie Samsunga, gdzie z założenia używamy jego aplikacji, a jeśli chcemy, dogrywamy sobie Google Fit ze sklepu Play.

W aplikacji mamy wiele tarcz do wyboru. Są rówież aktywne, tzn. po dotknięciu odpowiedniej ikonki przechodzimy do wybranej funkcji.

Funkcje (zdrowie, sport)

Zegarek monitoruje nam m.in tętno, puls, sen, stres, natlenienie krwi (SPo2). Te dwie ostatnie funkcje można ustawić na monitorowanie ciągłe przez 24h. Sen jest mierzony dokładnie, łącznie ze wszystkimi fazami. Wyniki jakie uzyskiwałem pokrywały się z Samsungiem Galaxy Watch4 Classic.

W TicWatch E3 mamy 21 treningów w apce TicExercise i ponad 100 w Google Fit. Jednak urządzenie nie jest stricte zegarkiem przeznaczonym do sportu. Nie z tą baterią. Jeśli włączymy trening „jazda na rowerze” to w ciągu 2h zniknie nam około 25 proc. energii. Nieco mniej podczas spaceru. Ale nie wyobrażam sobie, by zegarek dał radę pracować w takim trybie np. podczas całodniowej wycieczki w góry.

Natomiast wyprawy na siłownię, bieg czy kilkugodzinny rower jak najbardziej są w jego zasięgu i tu TicWatch E3 sprawdzi się bardzo dobrze. Oczywiście potrafi sam wykrywać podstawowe czynności czyli np. spacer.

Bateria

Ogniwo ma pojemność 380mAh. Mi starczało to zazwyczaj na półtora do dwóch dni. Dwa – kiedy nie miałem żadnej aktywności fizycznej (rower, spacer). Wtedy rano, po drugim dniu używania i drugiej nocy, TicWatch E3 miał 5, 6 proc baterii. Jeśli udawało mi się coś zrobić – musiałem go ładować co półtora dnia. Było więc słabiej niż w Galaxy Watch4 Classic i dużo słabiej niż w TicWatch Pro 3. Ale też nie było dramatu. W kryzysowej sytuacji zawsze można przejść w tryb Essential Mode który pozwoli nam dociągnąć do momentu w którym będziemy mogli podłączyć zegarek do ładowarki.

Kabelek do ładowania jest na magnetyczne piny i lepiej go nie zgubić. TicWatch E3 ładuje się dość szybko – z komputera w jakieś 45 min. Powinniśmy się więc wyrobić rano przed wyjściem do pracy. Oczywiście o ile do niej chodzimy.

Czyli…

TicWatch E3 jest tanim sposobem na wejście w świat Wear OS. W dodatku z perspektywą, czyli obietnicą aktualizacji do Wear OS 3.0. Tu i teraz to też całkiem sympatyczny smartwatch, który robi to co ma robić. Jest wygodnym przedłużeniem smartfona na naszym nadgarstku, a przy okazji nie zruinuje naszego budżetu.

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią