Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

Skoro jest Motorola Edge 20, po co kupować wersję pro?

Autor: , dodany 20 września 2021r.

Motorla Edge 20 kosztuje 2299 zł. Za mocniejszą, Edge 20 pro trzeba zapłacić tysiąc złotych więcej. Tylko czy warto?

Motorola Edge 20 Pro to „prawie flagowiec”. Edge 20 – mocny średniak. I wygląda na to, że właśnie w tej półce motorola czuje się najlepiej. Smartfon ma fantastyczny ekran OLED, świetne oprogramowanie, bardzo sprawnie działa i robi bardzo dobre zdjęcia. Ma też kilka braków, ale łatwiej je wybaczyć w urządzeniu kosztującym nieco ponad dwa tysiące zł, niż w o tysiąc złotych droższym. Szkopuł w tym, że konkurencja w segmencie „około 2 tys. zł” jest bardzo duża. Zobaczmy więc jak na tle rywali wypada Moto Edge 20.

Budowa

Rama telefonu jest aluminiowa, za to tył plastikowy. Konkurencja zazwyczaj robi nieco inaczej, czyli daje ramę z plastiku a tył ze szkła. Podejście motoroli bardzo mi odpowiada, bo aluminiowa rama daje większe poczucie bezpieczeństwa i trwałość smartfonu, podobnie jak plastikowe plecki które nie zbiją się przy pierwszym upadku. Praktyczność górą, choć oczywiście niektórzy zakręcą nosem, że za 2 tys. zł powinno być szkło. Poza tym tył jest bardzo ładny. Dostępne są dwa kolory – Frosted Grey i Frosted White – które efektownie odbijają światło mieniąc się na perłowo w naszej testowej, białej wersji. Ponieważ mają matowe wykończenie, odcisków palców raczej nie widać. W pudełku tradycyjnie dla motoroli znajdziemy przeźroczyste silikonowe etui, ja używałem telefonu bez niego i po dwóch tygodniach szczęśliwie nie ma na nim żadnych zarysowań czy innych śladów.

Wyspa z oczkami obiektywów wystaje nad powierzchnię, więc telefon bez etui mocno się kiwa na płaskiej powierzchni.

Czytaj też: Motorola Edge 20 Pro. Dlaczego tak drogo?

Na dole ramy mamy wejście na dwie karty SIM, bez możliwości zainstalowania karty pamięci. Obok jest USB-C i głośnik, niestety jeden. Podobnie jest w Motoroli edge 20 pro i tam w porównaniu do ceny to bardzo duży minus. Tu nieco mniejszy ale dla mnie wciąż spory. U bezpośredniej konkurencji dostajemy dwa głośniki. Motorola tłumaczy, że stereo nie ma dla większości użytkowników większego znaczenia, ważniejszy jest dźwięk na słuchawkach. Widać jestem w mniejszości ale dla mnie stereo wciąż jest ważne. Za to oddać motoroli należy, że dźwięk na słuchawkach (bezprzewodowych, wejście mini-jack brak) jest dobrej jakości, z mnogością ustawień i tu żadnych zastrzeżeń nie zgłaszam.

Prawa strona to czytnik linii papilarnych i przycisk regulacji głośności. Podobnie jak w droższej wersji położone są dla mnie nieco za wysoko i sięganie do nich na początku nie jest komfortowe. Muszę jednak przyznać, że z czasem zacząłem chwytać telefon nieco inaczej i kciuk trafiał w czytnik bezbłędnie.  Co nie zmienia jednak faktu, że regulowanie głośności wymagało już każdorazowej zmiany chwytu.

Natomiast działanie czytnika jest doskonałe, wystarczy dotknięcie bez konieczności wciskania przycisku. Zdecydowanie dłużej trwa odblokowanie za pomocą twarzy.

Na lewym boku umieszczono przycisk asystenta Google.

Dokładne wymiary motoroli edge 20 to 163 x 76 x 7 mm, waga jedyne 163 g. Szkoda że telefon nie jest w pełni wodoszczelny a spełnia tylko normę IP 52, czyli jest odporny na zachlapania.

Ekran

Wyświetlacz jest płaski, choć nazwa edge czyli krawędź, sugerowałaby coś innego. Ramki też nie należą do najcieńszych. To jednak w niczym mi nie przeszkadza, wprost przeciwnie. Nie mamy żadnych refleksów światła od zakrzywień ekranu, a chwyt jest bardzo pewny i nie ma mowy o przypadkowych dotknięciach. Najważniejsze zaś, że Motorola w końcu zaczęła stosować ekrany OLED a nie IPS. Ten ma przekątną 6.7 cala, rozdzielczość FHD+ 1080 x 2400 pikseli, 409 PPI i proporcje 19.5:9. Firma podjęła nawet walkę z innymi producentami na częstotliwość odświeżania, śrubując wynik do maksymalnych 144 Hz. Mamy też 60 Hz oraz wybór automatyczny, do 120 Hz.

Panel jest doskonałej jakości, obsługuje HDR10+, ma świetne: jasność maksymalną i minimalną oraz kąty widzenia i piękne kolory.  Jest też możliwość ich ustawień (naturalne, nasycone) i dopasowania temperatury.

Tym bardziej żal że nie ma możliwości włączenia na stałe informacji wyświetlanych na wygaszonym ekranie. Mamy tylko tradycyjny ekran moto który uaktywnia się po poruszeniu telefonem bądź przyjściu jakiegoś powiadomienia. Na plus to, że z jego poziomu można przejść np. bezpośrednio do odpowiedzi na SMS. Mam nadzieję, że wraz z wypuszczaniem na rynek większej liczby smartfonów z ekranami OLED firma zdecyduje się wprowadzić pełnoprawne Always on Display.

Nie mamy diody powiadomień, a kamerka do selfie umieszczona jest centralnie, w średnich rozmiarów otworze.

Działanie

Producent zastosował procesor firmy Qualcomm, Snapdragon 778G 5G, z układem graficznym Adreno 642L, 8 GB RAM i 128 GB pamięci wbudowanej. Procesor to średnia/wyższa półka, w AnTuTu Benchmark nasz testowy model osiągnął 510182 pkt. Tym samym są napędzane: Xiaomi 11 Lite 5G NE, realme GT Master Edition i Samsung Galaxy A52s 5G. I wszystkie one są od motoroli tańsze, niektóre nawet o 700 zł. W przypadku Xiaomi czy realme to nie dziwi ale w przypadku Samsunga już tak. Widać i ten producent zrozumiał, że w średniej półce na naszym rynku liczy się nie tylko marka ale i cena. I na tym tle cena motoroli edge 20 nie wygląda niestety najlepiej.

Natomiast do samego działania nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Przewijanie stron jest bardzo płynne i szybkie (telefonu używałem głównie z odświeżaniem adaptacyjnym, bo nie widziałem większej różnicy przy 144  Hz). Telefon bardzo długo trzyma zakładki w pamięci (zasługa oprogramowania i czystego Androida) i można wracać w to samo miejsce po wielu godzinach.

GPS działa bezproblemowo, podobnie jest z NFC które łapie od razu, nigdy nie miałem też żadnych kłopotów z jakością rozmów czy podłączaniem telefonu do Android Auto.

Oprogramowanie

Android 11 plus dodatki producenta zamknięte w apce Moto. To od lat recepta producenta na sprawne działanie. Prócz znanych gestów (latarka, zrzut ekranu, wyciszenie) jest rozbudowana personalizacja (style,  tapety, czcionki itp.) z efektami wizualnymi SI tapet, gdzie telefon przerabia wybrane przez nas zdjęcie na rysunek a my wybieramy jego styl. Jest również mocno promowana przez motorolę platforma Ready For pozwalająca zamienić nasz telefon w przenośny komputer po podłączeniu do monitora (również bezprzewodowo). Jest także strefa gier Gametime, dzielenie ekranu – wszystko przy zachowaniu przejrzystości i prostoty obsługi. Nad bezpieczeństwem naszych danych czuwa rozwiązanie ThinkShield dla urządzeń mobilnych.

Zdjęcia, filmy

Zestaw aparatów to:

Podobnie więc jak w mocniejszym wariancie, optyczna stabilizacja obrazu występuje nie w obiektywie głównym, a w teleobiektywie. Cieszy za to ponadprzeciętna rozdzielczość szerokiego kąta, bo zazwyczaj ma on 8 MP i OIS w obiektywie Tele. Specyfikacja aparatów tłumaczy więc nieco wyższą od konkurentów cenę telefonu.

Mam mały zarzut do działania aplikacji foto, bo to w zasadzie jedyna sytuacja, gdzie smartfon czasem się przycinał, czekanie na zrobienie zdjęcia też mogłoby trwać nieco krócej.

Maksymalne przybliżenie wynosi 30x (oczywiście jest to sztuka dla sztuki). Generalnie możliwości aplikacji dokładniej opisywałem w recenzji moto edge 20 Pro, więc od razu przejdę dziś do jakości zdjęć.

A jestem z nich jak najbardziej zadowolony. Fotografie z głównego obiektywu mają dużo szczegółów, dobrze radzi sobie autofocus, co sprawdziliśmy na koniach domagających się kostek cukru. Nie ma przepaleń w kontrastowych ujęciach, niebo zawsze było mniej lub bardziej ale jednak niebieskie a nie białe. Bardzo dobrze wychodziły też ujęcia z szerokiego kąta – z ponadprzeciętną jak na ten rodzaj obiektywu ilością szczegółów i niemal identyczną kolorystyką jak ujęcia z głównego obiektywu. Bardzo dobrze spisuje się 3x zoom optyczny.

Czytaj także: Natasza Urbańska nagrała teledysk motorolą edge 20 pro

Tryb nocny jest ok., makro wykonywane szerokim kątem również jest jak najbardziej użyteczne. A jeśli chcemy jakieś ujęcie poprawić, w sukurs przychodzi nam aplikacja zdjęcia Google. Szkoda, że nie mamy AF w kamerce do selfie i trzeba bardzo uważać na to by zdjęcie było wyraźne. Aparat  ostrzy z dość bliskiej odległości i zdjęcia zrobione z wyprostowanej ręki najczęściej były już nieostre.

 

Filmy nagramy w najwyższej rozdzielczości 4K 30 FPS z tyłu i z przodu. Podczas filmowania w FHD można przeskakiwać pomiędzy obiektywami, a jakość nagrań jest bardzo dobra.

Bateria

Ogniwo nie jest duże jak na dzisiejsze czasy i rozmiary motoroli edge 20. Ma 4000 mAh ale zaskakująco starcza spokojnie na półtora dnia dość intensywnej pracy. Telefon jest więc doskonale zoptymalizowany. 30W ładowarką napełnimy go w około 45 min. Niestety nie ma ładowania indukcyjnego.

Czyli…

Po pierwsze zdecydowanie nie widzę powodu, dla którego miałbym kupować o tysiąc złotych droższy model edge 20 Pro. Przy normalnej, codziennej pracy i doskonałej optymalizacji różnice między wydajniejszym Snapdragonem 870 a słabszym 778 są moim zdaniem niezauważalne. Nawet podczas półgodzinnego grania trudno mi było dostrzec różnice. Wolę też 3x zoom optyczny od pięciokrotnego przybliżenia – jest moim zdaniem bardziej użyteczne na co dzień, choć oczywiście nie robi takiego efektu „wow”.

Po drugie – konkurencja w tym przedziale cenowym jest wyjątkowo mocna. Jest super wydajny i sporo tańszy POCO F3, bardzo równy w każdej dziedzinie OnePlus Nord2, oba wyposażone w mocniejsze procesory. Są tańsze Xiaomi 11 Lite 5G NE, realme GT Master Edition i Samsung Galaxy A52s 5G. Jest też wciąż świetny Galaxy S20 FE. Jest po prostu w czym wybierać i odjęcie 300 złotych z ceny motoroli edge 20  pewnością pomogłoby jej w osiągnięciu większego rynkowego sukcesu.

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią