Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

POCO X3 Pro. Co poza wydajnością?

Autor: , dodany 24 kwietnia 2021r.

Xiaomi postanowiło wykosić konkurencję, wykorzystując do tego odkurzoną w zeszłym roku markę POCO. X3 Pro w testowanej przez nas wersji 6/128 kosztuje 1 099 zł, wersja 8/256 – 1 299 zł.

Stosunek cena/wydajność w tym modelu jest w zasadzie bezkonkurencyjny. Producent zdecydował się bowiem na wykorzystanie Snapdragona 860, czyli nieco podkręconego modelu 855, który był flagowym układem z 2019 r. Po dwóch tygodniach spędzonych z telefonem o jego wydajności nie powiem złego słowa. To taka przenośna konsolka do gier, na której można też przyjemnie oglądać filmy. Jeśli więc ktoś szuka telefonu do takich zastosowań, nie musi już dalej czytać i spokojnie może ruszyć na zakupy. Nie będzie żałować. Jeśli jednak ktoś nie spędza całych dni na graniu w PUBG tylko potrzebuje od czasu do czasu porozmawiać, zrobić zdjęcie i nagrać film wygodnym smartfonem, niech lepiej poświęci kilka minut i przeczyta ten test do końca. Żeby potem nie było rozczarowań.

Budowa, wykonanie

Jak mówił inżynier Mamoń w Rejsie, „Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem”. Więc i mnie się podoba POCO X3 Pro, bo już go wcześniej widziałem. To ni mniej ni więcej POCO X3 NFC. Oba telefony są po prostu identyczne. Takie same są wymiary: 165.3 x 76.8 x 9.4 mm oraz waga 215 g. A teraz pomyślmy o oszczędnościach – nie trzeba wydawać na nowy projekt, odpadają wszystkie badania, testy, opinie, korzystamy przecież z gotowca. I żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie zamierzam w najmniejszym stopniu krytykować POCO za takie posunięcie. Wprost przeciwnie, uważam, że to rozsądne rozwiązanie, jeśli spowoduje to obniżenie końcowej ceny telefonu.

X3 Pro jest więc duży, ciężki, a jeśli założymy na niego przeźroczyste silikonowe etui z pudełka zrobi się jeszcze większy. Ale jeśli z założenia ma to być smartfon do gier, wyświetlacz a co za tym idzie cały telefon, musi być spory.

Plecki są plastikowe, z charakterystyczną półprostokątną wyspą na aparaty wpisaną w okrąg. Umieszczono ją centralne, a największą zaletą takiego rozwiązania jest to, że telefon nie kiwa się na boki. A tak dzieje się zawsze, gdy wyspa z aparatami jest z lewej strony. Napis POCO może i nie jest najpiękniejszy, ale i tak jest o niebo lepszy od tego, co zrobiło realme w modelu 8 i 8 Pro.

Na dole plastikowej ramy mamy wejście mini-jack na słuchawki, USB-C i głośnik. Drugi jest nad ekranem i razem tworzą pełnoprawną parę stereo. Dźwięk może nie jest zbyt głęboki, ale jest na pewno bardzo donośny i wielkie brawa dla marki za zastosowanie tego rozwiązania. Sprawdza się idealnie w grach oraz podczas oglądania filmów. A i dźwięk na słuchawkach jest przyjemny.

Prawy bok to czytnik linii papilarnych i przycisk regulacji głośności. Czytnik jest stale aktywny. By zadziałał wystarczy muśnięcie palcem. Odblokowanie twarzą również jest szybkie i bezproblemowe. Osoby o mniejszych dłoniach mogą mieć kłopoty z sięgnięciem do przycisku regulacji głośności. W Moto G100, którą testowaliśmy niedawno, przycisk jest też wysoko, ale tam telefon ma inne proporcje, jest węższy i nie miałem żadnych problemów z dosięgnięciem do niego. Tu proporcje są tradycyjne, 20:9 i regulacja głośności czasem może nie być zbyt wygodna.

Na górze umieszczono diodę podczerwieni, więc POCO może służyć za pilota do domowych urządzeń. Lewy bok to miejsce na hybrydowy dual SIM. Telefon spełnia normę IP53.

Ekran

Wyświetlacz to IPS LCD odświeżany w 60 bądź 120Hz, z HDR10 i jasnością 450 nitów. Ma przekątną 6.67 cala, rozdzielczość FHD+, 1080 x 2400 pikseli, 395 ppi i proporcje 20:9. Pokrywa go szkło Corning Gorilla Glass 6, fabrycznie jest też zabezpieczony folią. Na górze, centralnie, mamy średniej wielkości otwór na kamerkę do selfie.

Jak na IPS nie jest źle, bo mamy sporo możliwości ustawień wyświetlacza, m.in. schemat i temperaturę kolorów. Nie ma jednak tej głębi i mocy co nawet w tanim ekranie AMOLED. Także degradacja kolorów patrząc się pod kątem jest bardzo widoczna. Mocne słońce też nie jest najlepszym przyjacielem tego wyświetlacza. Rozumiem jednak, że producent chciał zachować niską cenę urządzenia. A przy okazji znów skorzystał z gotowca, czyli ekranu POCO X3 NFC. Jedyna różnica to szkło Gorilla Glass, tam była to 5 generacja, tu mamy 6.

Dzięki 120 Hz odświeżaniu telefon jest niezwykle szybki. Niestety, do płynności można się już przyczepić. Od czasu do czasu widoczne są drobne przycięcia.

Nie mamy informacji wyświetlanych na wygaszonym ekranie, ale jest dioda powiadomień. Jednokolorowa, biała, ale zawsze lepsze to niż nic. Przynajmniej z daleka widzimy czy coś nas nie ominęło i czy trzeba sięgać po telefon, czy nie.

Specyfikacja

POCO X3 Pro jest napędzany procesorem Qualcomm Snapdragon 860 z układem graficznym Adreno 640. W naszej testowej wersji ma 6 GB RAM i 128 GB pamięci wbudowanej. W AnTuTu Benchmark osiągnął 564 252 pkt. Jest więc niesłychanie wydajny, zwłaszcza jeśli popatrzeć przez pryzmat ceny. Telefony dwa razy droższe bywają napędzane mniej wydajnymi jednostkami. Jeśli ktoś potrzebuje 5G, to nie ten adres, POCO X3 Pro nie obsługuje tej technologii.

Procesor idealnie wpisuje się w koncepcję smartfona – niedrogiej maszynki do gier. X3 Pro daje sobie radę z każdym tytułem na najwyższych ustawieniach. Po dłuższej rozgrywce robi się ciepły ale nie gorący, fani mobilnej rozgrywki będą nim zachwyceni.

GPS działa doskonale, więc smartfon spisze się w roli nawigacji. Jest NFC i nie ma najmniejszych problemów z płatnościami zbliżeniowymi. Natomiast jakość rozmów głosowych jest dobra, ale…. Dźwięk wydobywający się z głośnika nie wpada wprost do naszego ucha, tylko bardzo roznosi się na wszystkie kierunki. I rozmówcę słyszą w zasadzie wszyscy stojący od nas w odległości metra do dwóch…

Oprogramowanie

Na pokładzie mamy Androida 11 z MIUI 12. Sama nakładka jest ok. Ma jedną, irytującą mnie rzecz. Choć oczywiście nie każdemu musi to przeszkadzać. Co do zasady jest ładna graficznie, przejrzysta, a wszystkie sekcje są logicznie ułożone. Ale!!! Tryb ciemny, którego używam we wszystkich telefonach, zazwyczaj dotyczy ustawień. Tu ciemne tło robi się praktycznie w każdej aplikacji. Wygląda to dziwnie i choć można się do tego przyzwyczaić, to pojawiają się też rzeczy kłopotliwe. Np. w bankowości elektronicznej podświetlenie czytnika linii papilarnych które jest czarne, więc po prostu go nie widać. Tu czytnik linii papilarnych jest z boku, więc nie jest to problemem. Wygląda to jednak dziwnie i ciekawy jestem jak jest w telefonach z MIUI, gdzie czytnik jest w ekranie. Na szczęście jest opcja ręcznego odznaczenia aplikacji, w których nie chcemy ciemnego motywu, ale musimy poświęcić więcej czasu na grzebanie w telefonie. Przy instalowaniu aplikacji pojawiają się reklamy, co nie każdemu się podoba. Ale jeśli dzięki temu smartfon jest tańszy…

W ustawieniach mamy tryb Game Turbo, narzędzia wideo, pływające okna i drugą przestrzeń. Jest Radio FM, dyktafon, skaner kodów QR i dokumentów i Mi Pilot. Jest również panel sterowania, który ułatwia optymalizowanie działania telefonu, czyści śmieciowe pliki itp.

Zdjęcia

Zestaw kamer wygląda następująco:

W porównaniu z przywoływanym tu już kilka razy nieco tańszym POCO X3 NFC jest ubożej, bo tam dwa najważniejsze obiektywy mają odpowiednio 64 i 13 MP.

Ustawień mamy bez liku, jest m.in. tryb pro z histogramem, zdjęcia, portret, noc, panorama, zwolnione tempo, długi czas ekspozycji. Jest też coraz popularniejsze podwójne wideo, czyli jednoczesne ujęcia z przedniej i tylnej kamery oraz bardzo efektownie wyglądające klonowanie osób na zdjęciach i na wideo. Do dyspozycji mamy oczywiście tryb HDR, AI czy mnóstwo filtrów. Filmy nagramy w maksymalnej rozdzielczości 4K 30 FPS z tyłu i FHD 30 FPS z przodu.

Możliwości mamy więc mnóstwo, natomiast jakość jest dość nierówna. W dzień przy dobrym świetle zdjęcia są bardzo ładne i trudno mieć do nich jakieś zastrzeżenia. Kolory, ilość szczegółów, rozpiętość tonalna z głównego obiektywu stoi na dobrym poziomie. Również fotki z 8 MP szerokiego kąta są OK. Kwestią dyskusyjną jest AI czyli sztuczna inteligencja która ma teoretycznie pomagać w zrobieniu jak najlepszego zdjęcia. Ale jeśli warunki są trudniejsze telefon w bardzo widoczny sposób albo stara się rozjaśnić ujęcie, albo zmienić kolory i dość często wygląda to nienaturalnie. Np. przy sztucznym oświetleniu na zdjęciach zaczynał dominować żółty ton. Przy słabszym świetle spada również ilość szczegółów.

Tryb nocny gustownie rozjaśnia i wyostrza ujęcia, tryb portretowy ładnie ale nie zawsze dokładnie rozmywa tło. Przy selfie trzeba uważać, żeby trafić z ostrością. Elektroniczna stabilizacja podczas kręcenia filmów działa dobrze, nie ma problemów ze zbieraniem głosu.

W sumie aspekt fotograficzno/filmowy wychodzi przyzwoicie, ale widać że przy konstruowaniu tego smartfona nie było to priorytet.

 

Bateria

Ogniwo ma solidne 5160 mAh pojemności. Ładowarką o mocy 33W naładujemy POCO X3 Pro od 0 do 60 proc. w mniej więcej pół godziny, a do 100 w godzinę. Nie ma ładowania indukcyjnego. Przy włączonym 120 Hz odświeżaniu ekranu energii starcza na półtora dnia.  Myślałem, że stać go będzie na nieco więcej. Jeśli będziemy intensywnie grać, a przecież do tego POCO X3 Pro stworzono, trzeba będzie ładować go codziennie. Jeśli obniżymy odświeżanie do 60 Hz telefon wytrzymuje dwa do trzech dni normalnego używania.

Czyli…

POCO X3 Pro jest ciekawym urządzeniem. Firma bardzo rozsądnie rozdysponowała sprawdzonymi już komponentami, dodała do tego wydajny, choć konstrukcyjnie nie najnowszy procesor i dzięki temu mogła zaproponować korzystną dla klientów cenę. Jeśli więc dla kogoś wydajność jest najważniejszą cechą, a nie chce albo nie stać go na wydawanie góry pieniędzy, to POCO X3 Pro jest dla niego idealnym wręcz smartfonem. Jeśli jednak ktoś chciałby mieć urządzenie nieco bardziej wszechstronne, może nie tak wydajne ale wygodniejsze w obsłudze, z lepszym ekranem, jakością zdjęć czy rozmów, w podobnych kwotach może znaleźć inne urządzenie.

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią