Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

OnePlus Nord CE 5G. Tanio i dobrze

Autor: , dodany 14 czerwca 2021r.

Za wersję 8/128 trzeba zapłacić 1499 zł, bogatsza 12/256 to wydatek 1799 zł.

OnePlus dostał ostatnio po głowie za „odejście od korzeni” i podniesienie cen topowych smartfonów. Osobiście tego bym się raczej nie czepiał, bo trudno jest mieć pretensje do firmy o to, że chce zarabiać na swoich produktach. Na otarcie łez stworzyła jakiś czas temu linię Nord – dobrze wyposażonych średniaków w przystępnych cenach z identycznym jak we flagowcach oprogramowaniem – będącym od zawsze najmocniejszym punktem urządzeń OnePlus.

Jej najnowszym przedstawicielem jest OnePlus Nord CE 5G. CE czyli Core Edition, a więc powrót do korzeni. To jakby nie patrzeć przyznanie się do odejścia od nich i potwierdzenie zastrzeżeń zgłaszanych przez wiernych fanów marki. Ale z drugiej strony telefon w dość przystępnych cenach – 1499 zł za wersję 8/128 i 1799 zł za 12/256 wydaje się uczciwą ofertą w dzisiejszych czasach. W zamian dostajemy procesor Qualcomm Snapdragon 750G z obsługą sieci 5G, ekran Fluid AMOLED z odświeżaniem do 90 Hz, rozsądny zestaw kamer z głównym 64 MP oczkiem i baterię o pojemności 4500 mAh. Do tego wymiary telefonu nie są przerażające. Oczywiście kilku rzeczy w nim nie ma, pytanie – czy są one dla użytkowników najważniejsze? I czy telefon za takie pieniądze powinien je mieć? Oraz czym różni się od ubiegłorocznej wersji Norda? Nad tym zastanowimy się w naszej recenzji.

Budowa, wykonanie

Szkło czy plastik? W cenie 1500-1800 zł zdarzają się szklane plecki ale plastik jest częściej spotykany i tak też jest w tym przypadku. Do testów dostałem wersję w najładniejszym chyba – niebieskim kolorze z matowym wykończeniem. To oznacza, że nie musimy się martwić o odciski palców – tych prawie nie widać. Szkoda, że plastikowa rama nie jest też matowa, a błyszcząca.

Trzy oczka aparatów umieszczono pionowo jedno pod drugim, a nie w najpopularniejszym ostatnio kwadracie. Wygląda to może nieco oldskulowo, ale mi się podoba. W zestawie który otrzymałem do testów były do wyboru aż 4 etui, plus jedno silikonowe w pudełku, ale podejrzewam, że jest to zestaw recenzencki a nie sprzedażowy. Choć pewności nie mam.

Dolna krawędź to wejście mini-jack na słuchawki, co jest różnicą na plus w stosunku do ubiegłorocznego Norda, USB-C i głośnik. Prawy bok – przycisk do włączania urządzenia, lewy – tacka na dwie karty SIM, bez możliwości instalacji karty pamięci oraz dwa przyciski do regulacji głośności. Nie ma kultowego dla OnePlusów suwaka do wyciszania urządzenia – widać jest zarezerwowany dla topowych urządzeń. Telefon nie jest wodo ani pyło odporny.

W sumie – nie ma szału, nie ma wstydu, jest po prostu OK.

Wymiary OnePlus Nord CE 5G to 159.2 x 73.5 x 7.9 mm, waga 170 g. Telefon jest więc dość kompaktowy jak na dzisiejsze realia, nieźle leży w ręce i tzw. ergonomia jest na bardzo dobrym poziomie.

Wyświetlacz

Płaski ekran w OnePlus Nord CE 5G wykonano w technologii Fluid AMOLED. Ma przekątną 6.43 cala, rozdzielczość FHD+, 1080 x 2400 pikseli, 410 PPI i proporcje 20:9. Może być odświeżany w maksymalnie 90 Hz. Niestety producent nie chwali się jego jasnością maksymalną. Na podstawie użytkowania mogę napisać, że nie jest ona jakoś specjalnie imponująca, choć w mocnym słońcu telefon ewidentnie ją podbija, bo kolory stają się mocno nienaturalne, ale przynajmniej coś widać, więc generalnie źle nie jest. Kąty widzenia są doskonałe, nasycenie barw również.

Mamy całe mnóstwo możliwości dostosowania wyświetlacza – są sceny: komfort oglądania (oczy mniej się męczą), tryb czytania, ciemny tryb.

Diody powiadomień nie ma, jest za to Ambient Display który teoretycznie nie powinien znikać, tak jak to było w zeszłorocznym modelu, tylko świecić się cały czas (bądź w ustawionym przez nas przedziale czasowym). Piszę teoretycznie, bo czasem zdarzało mu się zniknąć, by potem po odblokowaniu i wygaszeniu ekranu pojawić się… Pewnie jakaś łatka w aktualizacji ustabilizuje jego działanie, ale na razie bywa różnie. Ma kilka motywów do wyboru i pokazuje powiadomienia ze wszystkich aplikacji. Czyli tu jest tak, jak być powinno.

Pod ekranem ukryto czytnik linii papilarnych który działa idealnie – błyskawicznie i celnie. Doskonałe jest również rozpoznawanie twarzy działające po podniesieniu urządzenia. Towarzyszy mu sympatyczna animacja wokół oczka frontowej kamery. Mała rzecz a cieszy.

Na ekranie mamy naklejoną folię ochronną, ramki są standardowej dla wyświetlaczy AMOLED grubości, nigdy nie zdarzyło mi się jakieś przypadkowe dotknięcie. Reakcja na dotyk jest bardzo dobra, a dzięki 90 Hz odświeżaniu przewijanie stron płynne i szybkie.

Specyfikacja

Producent w OnePlus Nord CE 5G zastosował procesor Qualcomm Snapdragon 750G 5G z układem graficznym Adreno 619 i pamięcią UFS 2.1. Dostępne mają być dwie wersje – 8/128 i 12/256. Ja do testów miałem tą drugą. Testu AnTuTu Benchmark nie udało mi się uruchomić, producent uprzedzał że takie sytuacje mogą mieć miejsce i że ta możliwość będzie udostępniana stopniowo. Generalnie procesor zapewnia bardzo dobre działanie, oczywiście nie flagowe, ale na kulturę pracy nie można narzekać. Używałem już Samsunga Galaxy A52 5GTCL 20 Pro 5G, Motorolę Moto G 5G – wszystkie z dokładnie tym samym procesorem i wszystkie spisywały się doskonale. Tak też jest i w tym przypadku. Aplikacje wczytują się szybko, podobnie jest z otwieraniem stron, nie ma również problemów z grami. Nieźle wypada trzymanie zakładek w pamięci.

GPS działa bez zastrzeżeń i OnePlus Nord CE 5G sprawdzi się świetnie w roli nawigacji. Szkoda, że nie ma głośników stereo, a jest tylko jeden na dolnej krawędzi. Dźwięk można łatwo przytłumić, zwłaszcza gdy telefon jest w etui, ale do okazjonalnego posłuchania muzyki czy audiobooków może być. Nieco lepsze wrażenia pozostawi po sobie dźwięk na słuchawkach – korektor audio Dirac działa i podczas korzystania z urządzeń bluetooth i na kablu.

Do jakości połączeń głosowych nie mam żadnych zastrzeżeń, podobnie nie zgłaszali ich moi rozmówcy.

W Nord CE 5G mamy oczywiście NFC, z płatnościami zbliżeniowymi czy parowaniem sprzętów nie ma najmniejszych problemów.

Oprogramowanie

W OnePlus Nord CE 5G mamy Androida 11 (w chwili testów zabezpieczenia z maja) z nakładką Oxygen OS 11. Przez wiele osób uznawana jest ona za najlepszą w świecie Androida. Rzeczywiście różnych funkcji – bardziej lub mniej przydatnych, mamy bardzo dużo. Przy okazji są one logicznie pogrupowane, więc raczej nikt nie powinien się tu zgubić a opcje znajdziemy tam, gdzie się ich spodziewamy.

Możemy całkowicie spersonalizować wygląd nakładki (tapety, pakiet ikon). Możemy schować aplikacje przed niepowoływanymi osobami w „ukrytych miejscach” do których uzyskujemy dostęp prostym gestem rozszerzenie dwóch palców na włączonym ekranie. Są gesty nawigacji, szybkie gesty do których można przypisać wybraną funkcję. Jest moje ulubione podwójne uderzenie w wyświetlacz w celu włączenia bądź wygaszenia. Oczywiście strefa gier ze zwiększaniem wydajności i odcięciem od powiadomień, wiele ustawień baterii, działanie aplikacji i optymalizacji ładowania.

Ciekawe jest szybkie uruchamianie wybranych aplikacji po dłuższym przytrzymaniu odcisku palca, aplikacje równoległe, blokada wybranych aplikacji oraz tryb zapobiegający przypadkowym dotknięciom ekranu i reagowaniu czytnika gdy mamy telefon w kieszeni. Wszystko działa bardzo dobrze a ja mam zastrzeżenie jedynie do tego ostatniego. Po jego aktywowaniu po wyjęciu telefonu z kieszeni czytnik linii papilarnych działał źle, nie wyświetlało się miejsce w którym należy przyłożyć palec, albo telefon nie reagował na dotyk. I to chyba jedyny (prócz działania Ambient Display) błąd w oprogramowaniu jaki zauważyłem.

Zdjęcia, filmy

Zestaw kamer to:

Nie ma obiektywu makro – nie żałuję wprost przeciwnie, sensor głębi moim zdaniem producent też spokojnie mógł sobie odpuścić.

W ustawieniach mamy tryby: poklatkowy, panorama, w zwolnionym tempie, wideo, zdjęcie, portret, scena nocy i pro z histogramem i formatem RAW. Na górze jest timer, flesz, format, maksymalna rozdzielczość oraz wejście w ustawienia. A tam m.in. HDR, inteligentne rozpoznawanie sceny, czy korekcja obiektywu szerokokątnego.

Jakość zdjęć jest adekwatna do ceny urządzenia – nie wybitna ale też nie zła. W dzień telefon radzi sobie bardzo dobrze w każdych warunkach – doskonale działa HDR, mamy sporo szczegółów, zbliżoną kolorystykę w obiektywie głównym i szerokim kącie. Mniej światła to automatycznie więcej szumów i bardziej miękkie ujęcia. Tryb nocny dostępy jest jedynie dla dwóch wartości czyli szerokiego kąta i zwykłych ujęć, nie można w nim użyć zoomu. Robi co ma robić, czyli ładnie rozjaśnia ujęcia utrzymując w ryzach źródła światła. Tryb portretowy dość dokładnie wycina pierwszy plan i rozmywa tło. Maksymalny zoom wynosi 10x – nie polecam. Ale 2x cyfrowy jak najbardziej, a przy dobrym świetle można nawet ryzykować przekroczenie tej wartości.

Filmy nagramy w 4K i niższych rozdzielczościach z tyłu i FHD z przodu. Jakość jest ok., elektroniczna stabilizacja przy FHD spisuje się dobrze, podobnie jest ze zbieraniem dźwięku.

Bateria

Ogniwo w OnePlus Nord CE 5G ma 4500 mAh pojemności.  – Nie za dużo, nie za mało, w sam raz na dzień do półtora dość intensywnego używania. W każdym razie po używaniu różnych smartfonów ze Snapdragonem 888 była to przyjemna odmiana, bo nigdy nie musiałem się martwić że zabraknie mi energii, niezależnie od tego, co na telefonie robiłem. Naładowanie 30 W ładowarką od 0 do 70 proc. trwa nieco ponad pół godziny. Ładowania indukcyjnego brak.

Czyli…

OnePlus Nord CE 5G jest dobrym smartfonem. W cenie 1499 zł za słabszą wersję jednym z lepszych pod względem cena/jakość. A o to chyba chodziło firmie, gdy decydowała się wypuścić tą linię. Dobry ekran, działanie, zdjęcia, bateria – ciężko się do czegoś przyczepić. Brak wodoszczelności, ładowania indukcyjnego czy obiektywu Tele są w tej klasie raczej standardem. Lekkim zgrzytem są małe błędy w oprogramowaniu – w końcu to na nim firma wyrobiła sobie markę.

Nie mogę jednak napisać, że OnePlus Nord CE 5G jest jakimś wyjątkowym telefonem. Konkurencja w tym segmencie jest ostra i np. Samsunga A52 5G można kupić w cenie identycznej co droższa wersja Nord CE 5G. A ma i OIS, i normę IP 67 i głośniki stereo.

Cieszy mnie natomiast, że telefony w średniej półce są coraz lepsze, a ich zakup wiąże się z coraz mniejszymi wyrzeczeniami ze strony klientów.

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią