Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

Nasz test słuchawek bezprzewodowych

Autor: , dodany 24 listopada 2021r.

Najdroższe nie zawsze oznacza najlepsze. Podpowiadamy, w które słuchawki TWS warto zainwestować.

Słuchawki TWS w ostatnim czasie stały się obowiązkowym produktem w portfolio każdej smartfonowej firmy. Są też producenci specjalizujący się tylko w takich urządzeniach i zestawach do telekonferencji. Wybór jest olbrzymi, a sensowne dostaniemy już za niecałe 200 zł. Nieco więcej trzeba zapłacić za modele dysponujące ANC (Active Noise Cancelling) czyli aktywną redukcją szumów.

Do wyboru mamy słuchawki douszne i dokanałowe. Te pierwsze wchodzą płycej w ucho, nie mają gumowej wkładki i łatwiej wypadają, ale są zdrowsze dla słuchu. Te drugie wkładamy głębiej, a dzięki wkładkom których wielkość możemy dopasować, mocno trzymają się w uchu. Można w nich bez problemu uprawiać sport. Lepsze jest też tłumienie dźwięków otoczenia – nawet jeśli nie mają ANC, skutecznie potrafi je zastąpić tłumienie pasywne.

Czytaj też: Smartwatch i słuchawki. Dwie nowości od Huawei

Wybór odpowiedniego typu słuchawek jest oczywiście kwestią bardzo indywidualną. Budowa ucha każdego z nas jest różna, więc to co dla jednego będzie najlepsze, dla innego może być nie do zaakceptowania.

Również jakość dźwięku będzie się różnić między poszczególnymi modelami (choć nie zawsze, ale o tym za chwilę). Co do zasady należy przyjąć, że nie przeniosą nas do sali koncertowej. Ale też nie taka jest ich idea. Te urządzenia mają nas skutecznie odciąć od dźwięków otaczającego miasta. Oraz zapewnić chwilę rozrywki podczas treningu – czy to na siłowni, czy na zewnątrz.

Czytaj też: Jabra Elite 3. Dobre, tanie słuchawki drogiej firmy

By się wyróżnić, producenci dodają do urządzeń różne funkcje. Najdziwniejsze to etui z funkcją odkażania UVnano, które ma zabijać bakterie. Wyróżnić można się również wyglądem, co wbrew pozorom nie jest łatwe. Niektórym producentom jednak się udaje.

W naszym zestawieniu udział biorą:

Trzeba jednak zaznaczyć że powyższe zestawienie cen ma charakter umowny. Te modele bardzo często trafiają na różne promocje i można je upolować taniej.

Huawei

FreeBuds Lipstick

Zaczniemy od słuchawek najdroższych. To Huawei FreeBuds Lipstick. Trzeba za nie zapłacić najwięcej, ale też prezentują się najefektowniej. Chińczycy postawili głównie na ich opakowanie. I zamknęli je w stalowym etui Premium, przypominającym pudełko na szminkę. Wykonano je ze stali, która w środku ma złote wykończenie. Słuchawki są oczywiście krwistoczerwone. Całość wygląda niesłychanie efektownie i zamknięta, i po otwarciu. Być może w ten sposób Huawei stworzył kategorię „glamour” w urządzeniach TWS i jednocześnie znalazł swoją niszę.

Jeśli zaś chodzi o same słuchawki. Są to urządzenia douszne. Nie mają gumowego wykończenia i nadają się bardziej na kanapę i do autobusu niż do biegania. Mają ANC ale z racji budowy nie jest ono jakoś szczególnie skuteczne. Hałasy otoczenia będą do nas dochodzić, choć oczywiście są przytłumione. Dźwięk jest dość klarowny, z wysokimi tonami na pierwszym planie. Miłośnicy mocniejszych basów i głębszego brzmienia muszą szukać gdzie indziej.

Czytaj też: Huawei pokazuje słuchawki FreeBuds 4i i Matebook D 16

Słuchawki obsługują gesty. Przy muzyce: włączanie i wyłączanie, zmianę utworu i regulację głośności. Przy rozmowach telefonicznych: odbieranie i odrzucanie połączeń.

Jakość rozmów jest bardzo dobra.

Czas pracy to około 2,5 h ciągłego odtwarzania z włączonym ANC. Z racji budowy przepuszczającej dźwięki otoczenia raczej musimy je mieć cały czas aktywne. Czas pracy wliczając w to ładowanie z etui to 14 h z ANC i 22 bez ANC.

FreeBuds 4

To  również urządzenia douszne. Identyczne jak FreeBuds Lipstick, tyle że bez otoczki „glamour”. A do tego sporo tańsze. Oferują dokładnie taką samą specyfikację, jakość dźwięku i zestaw funkcji. Jeśli więc komuś nie zależy na efektownej formie, może sporo zaoszczędzić.

FreeBuds 4i

To słuchawki dokanałowe. W uchu trzymają się bardzo pewnie. Jeśli jeździmy w nich na rowerze, przeszkadzać może nieznaczny szum spowodowany wystającym pałąkiem. Ale to problem nie tylko ich, ale wszystkich urządzeń o takiej budowie.

Ich największą zaletą jest tłumienie dźwięków otoczenia. Pasywne – bo szczelnie wypełniają kanały. A przy tym są cały czas bardzo wygodne i nawet kilkugodzinne noszenie nie męczy uszu. Oraz aktywne, czyli ANC. Chyba najlepiej ze wszystkich testowanych urządzeń potrafią nas odciąć od otoczenia. Nie mam również żadnych zastrzeżeń do jakości dźwięku. Słychać w nich wszystko – górę, dół, całą szeroką scenę. Bardzo dobrze wypada jakość rozmów.

Dostępne jest sterowanie dotykowe.

Świetny jest również czas pracy, dochodzący w moim przypadku do 6h z włączonym ANC. To jeden z najlepszych wyników ze wszystkich opisywanych dziś słuchawek. Etui starcza do trzykrotnego ich naładowania. Czas to około 1.5h.

Słuchawek nie naładujemy bezprzewodowo. Etui jest bardzo solidne.

Ale…

Aby w pełni wykorzystać możliwości wszystkich trzech słuchawek, należy na telefonie zainstalować aplikację Ai Life. I tu pojawia się największe zastrzeżenie dotyczące urządzeń Huawei.

Aplikacja jest w sklepie Play, ale w wersji od dawna nie aktualizowanej. Dlatego nie znajdziemy w niej żadnych z prezentowanych słuchawek. Aby uzyskać aktualną wersję, trzeba najpierw na telefonie zainstalować Huawei AppGallery z pliku APK ze strony Huawei. I dopiero z niego pobrać Ai Life. Cała operacja nie jest więc tak prosta jak w przypadku innych urządzeń. A mniej obeznane z technologią i smartfonami osoby mogą mieć z nią problemy.

Samsung

Galaxy Buds Live

To słuchawki z najbardziej nietypową w całym zestawieniu budową. Mają kształt fasolek i są czymś pomiędzy urządzeniem dousznym a dokanałowym. Dla mnie są najwygodniejsze w całym zestawieniu. Nie wypadają, nie trzeba ich cały czas poprawiać, nie męczą ucha. Nic z niego nie wystaje, więc podczas jazdy na rowerze nie ma dodatkowych szumów. Sprawdzają się również podczas ćwiczeń na bieżni.

Tłumienie pasywne z racji budowy jest na średnim poziomie. ANC jest dobre.

Dźwięk jest moim zdaniem doskonałej jakości. To dla mnie jedne z najprzyjemniej grających urządzeń w całym zestawieniu. Świetnie słychać każdą „ścieżkę” – tony wysokie, niskie i środek. Niezależnie od rodzaju słuchanej muzyki dźwięk nigdy nie zlewa się w jedną „papkę”.

Czytaj też: Galaxy Buds2. Wygodne słuchawki z ANC

Jakość rozmów jest na bardzo dobrym poziomie dla obu stron.

Słuchawki można obsługiwać gestami.

Bateria w Galaxy Buds Live starcza na mniej więcej 5 h działania z włączonym ANC, co jest bardzo dobrym wynikiem. Bez ANC osiągniemy około 7 h pracy. Z etui naładujemy je 3 razy. Samo etui możemy naładować bezprzewodowo, co dla mnie jest niesłychanie wygodnym rozwiązaniem. Ładowanie słuchawek trwa około godzinę.

Do obsługi słuchawek mamy aplikację Galaxy Wear. Jest ona zainstalowana na wszystkich telefonach Samsunga, więc z nimi paruje się je najprościej. Na innych telefonach najpierw musimy ją pobrać ze sklepu Play. W niej aktywujemy ANC i ustawimy funkcje dotykowe.

Ponieważ słuchawki zadebiutowały w ubiegłym roku, ich cena zdążyła już sporo spaść. I w chwili obecnej są moim zdaniem bardzo opłacalną opcją.

Galaxy Buds 2

To najnowsze, dokanałowe urządzenia Samsunga. Są bardzo małe i lekkie, przez co mogą sprawiać wrażenie nieco zabawkowych. Niesłusznie, bo są jak najbardziej na serio. Wchodzą w ucho bardzo głęboko i doskonale się trzymają, więc świetnie sprawdzają się przy treningach. Nie wystają też z ucha i przy jeździe na rowerze nie ma żadnych dodatkowych dźwięków. Jak dla mnie ze wszystkich testowanych dziś słuchawek są najbardziej „sportowe”.

Jakość dźwięku jest doskonała. Grają pełną sceną a pasywne tłumienie w połączeniu z ANC spisuje się świetnie. Jeśli chcemy się dobrze odciąć od otoczenia – będzie to jeden z najlepszych wyborów.

Buds 2 doskonale sprawdzą się podczas rozmów. Obsługują gesty.

Po podłączeniu ich do aplikacji Galaxy Wear mamy do dyspozycji o wiele więcej funkcji niż w przypadku Buds Live. Jest tu m.in. test dopasowania słuchawek, korektor, odczytywanie powiadomień, podbijanie własnego głosu podczas rozmów czy rozbudowana redukcja szumów – aktywna, wyłączona bądź z możliwością ręcznego dostosowania stopnia dochodzącego do nas dźwięku otoczenia.

Z racji ceny – drugiej pod względem wysokości w tym zestawieniu – wymagania do nich były dość wysokie. I dla mnie spełniły w zasadzie wszystkie moje oczekiwania. Zastrzeżenie mam jednak jedno. Bez wchodzenia w szczegóły, jako jedyne mnie uczuliły. Po przeszukaniu informacji w Internecie wygląda na to, że nie mnie jednego. Pomogła zmiana gumek na inną firmę.

Jabra

Elite 3

To najtańsze słuchawki w portfolio renomowanej duńskiej firmy. Stąd pewnie kilka kompromisów, m.in. brak ANC. Ale i tak moim zdaniem to najlepiej brzmiące urządzenia. I spośród wszystkich słuchawek właśnie do nich sięgam najczęściej, czy to podczas jazdy na rowerze, czy dłuższych spacerów, czy wieczornego wgapiania się w telefon.

Elite 3 to słuchawki dokanałowe. Niesłychanie wygodne – chyba najlepiej wyprofilowane w całym zestawieniu. Dlatego są też najbardziej wszechstronne – sprawdzają się w każdych zastosowaniach. Jakoś dźwięku jest perfekcyjna. Elite 3 grają głębokim, mięsistym dźwiękiem, pełną sceną. Jest odpowiednia ilość basu, góra i środek również brzmią doskonale. Nie ma się do czego przyczepić. A największe wrażenie robią, gdy przesiądziemy się z nich bezpośrednio na inne urządzenia, często sporo droższe. Wtedy najlepiej słychać różnicę.

Teoretycznie ich minusem jest brak ANC. Praktycznie tego nie odczuwałem. Ich budowa i tłumienie pasywne jest tak perfekcyjne, że odcinają mnie od otoczenia lepiej niż większość modeli z ANC, które mamy w tym zestawieniu. W ustawieniach jest opcja w zasadzie odwrotna do ANC, czyli HearThrough, która powoduje że lepiej słyszymy dźwięki otoczenia.

Jakość rozmów dla obu stron zawsze była perfekcyjna.

Jak dla mnie wielkim plusem jest też sterowanie słuchawkami. Odbywa się ono za pomocą przycisków a nie dotykowo. Nie ma więc mowy o jakimś przypadkowym wywołaniu funkcji innej niż zamierzamy. Klik jest dobrze wyczuwalny pod palcem.

W telefonie instalujemy aplikację Sound+. Możemy w niej aktywować funkcję Hear Through i ustawić jeden z 6 zdefiniowanych rodzajów dźwięku.

Bateria jest znakomita. Ze wszystkich słuchawek starczała mi najdłużej – na mniej więcej 8 h odtwarzania muzyki. Z pudełka naładujemy je 3 razy. Nie ładuje się ono bezprzewodowo, a tylko kablem. I jest wykonane średnio, pokrywa nieco trzeszczy.

realme

Buds Air 2

To jedno z największych zaskoczeń mojego testu. Słuchawki są tanie, a oferują bardzo dużo. Po pierwsze – w zielonym kolorze wyglądają bardzo efektownie. Choć to oczywiście jest kwestią indywidualną. Ale ja uwielbiam wszelkie nietypowe kolory przełamujące naszą szarą rzeczywistość. Boję się tylko, że ten kolor nie jest dostępny na rynku polskim, na co wskazywałby miły damski głos który w języku chińskim sygnalizuje np. przełączanie się pomiędzy poszczególnymi stopniami redukcji szumu albo efektami dźwiękowymi.

Buds Air 2 są słuchawkami dokanałowymi. Mają budowę podobną do Huawei FreeBuds 4i, czyli są osadzone na pałąku wystającym z uszu. Z tą różnicą, że gorzej w nich leżą, bo nie mają tak dobrze wyprofilowanej główki. Przez co nie wchodzą w kanał tak głęboko i od czasu do czasu musiałem je poprawiać.

Mają za to trzystopniowe ANC działające bardzo dobrze. W połączeniu z pasywnym tłumieniem skutecznie odcinają nas od dźwięków otoczenia.

Czytaj też: realme GT NEO 2. Świetny stosunek jakości do ceny

Jakość odtwarzanej muzyki jest bardzo dobra. Mamy dużo basu, wyraźny środek i dobrą separację poszczególnych pasm.

Do obsługi służy aplikacja realme Link. W niej wybierzemy stopień działania ANC (eliminacja hałasu, normalny i przepuszczalność). Są też efekty dźwiękowe: Bass Boost+, Dynamiczny oraz Jasny i dodatkowe zwiększenie głośności urządzenia. Do dyspozycji mamy tryb gry który sprawia, że dźwięk staje się bardziej przestrzenny.

Oczywiście można ustawić działanie dotyku na słuchawkach: dwukrotne i trzykrotne stuknięcie oraz przytrzymanie palcem.

Czas działania to do 4,5 h z włączonym ANC, możemy je trzykrotnie naładować z etui.

W naszym podsumowaniu realme Buds Air 2 są jednymi z najatrakcyjniejszych propozycji pod względem stosunku cena/jakość.

HTC

HTC Wireless Earbuds

Te słuchawki są w naszym zestawieniu najtańsze. Co jednak nie znaczy, że najgorsze. Jakość dźwięku w smartfonach HTC za czasów ich świetności stała na najwyższym poziomie. Po topowych telefonach tej firmy wszelki słuch zaginął, ale w spadku została jakość dźwięku w słuchawkach.

Czytaj też: HTC Desire 21 pro 5G. Firma zaszalała z ceną

HTC Wireless Earbuds dostajemy w malutkim, bardzo zgrabnym pudełku dobrej jakości. Wart zwrócić uwagę na diodę, która kolorami sygnalizuje nam stan naładowania. Mruganie oznacza konieczność podładowanie urządzenia, kolor biały mówi o naładowaniu, czerwony o tym, że słuchawki się ładują. Pudełko ładujemy przez USB-C, nie ma opcji bezprzewodowej.

HTC Wireless Earbuds obsługują gesty. Dwukrotne stuknięcie prawej słuchawki to zatrzymanie bądź puszczenie utworu albo odebranie i zawieszenie połączenia. Odrzucenie to naciśnięcie słuchawki i przytrzymanie jej przez 3 sec. Naciśnięcie przez 3 sec. lewej słuchawki to poprzedni utwór, prawej – następny a dwukrotne stuknięcie lewej – aktywacja asystenta głosowego. Wszystko niestety wymaga przyzwyczajenia i z pewnością aplikacja ułatwiłaby ich obsługę.

Słuchawki są dokanałowe, bez żadnych wystających części. W uchu leżą komfortowo i bardzo pewnie. Doskonale nadają się do wszelkich form aktywności.

Jakość dźwięku jest bardzo dobra, jest on przyjemnie zbalansowany gdzieś pośrodku skali. Nie mamy ANC ale pasywne tłumienie dźwięków stoi na bardzo dobrym poziomie.

Czas działania to około 5 h z pudełka naładujemy je do trzech razy.

Moim zdaniem to drugie oprócz realme Buds Air 2 słuchawki pod względem cena/jakość.

Redmi

Buds 3 Pro

Urządzenia mają dość dziwną budowę. Jak na urządzenia dokanałowe dość mocno wystają z ucha. I pomimo że nie mają pałąka, to jako jedyne podczas jazdy rowerem stawały wyraźnie słyszalny opór powietrza. Dotykowy panel jest wykonany z błyszczącego plastiku i to także wygląda dość kontrowersyjnie. Mi np. się nie podoba. Za to etui jest solidne, nie trzeszczy, ma diodę sygnalizującą poziom naładowania. Ładuje się je przez USB-C bądź bezprzewodowo.

Jakość dźwięku jest dobra. Nie można się do niczego przyczepić, ale też niczym szczególnym się nie wyróżniają. Jeśli będziemy chcieli by grały bardzo głośno, może nam zacząć przeszkadzać dudniący bas – trochę jak w tanich głośnikach Bluetooth.

Za to dość dziwnie wygląda sytuacja z aplikacją do ich obsługi. Tej po prostu w chwili obecnej w sklepie Play nie ma. Musimy się ratować apką Mi Buds M8. Po jej zainstalowaniu dostajemy dostęp m.in. do zaawansowanej redukcji szumów z trzema trybami i kilkoma podtrybami do wyboru i podgląd stanu naładowania słuchawek oraz etui. Jest też sterowanie gestami z możliwością ich dostosowania: dwukrotne i trzykrotne dotknięcie oraz naciśnięcie i przytrzymanie.

Czas działania to niecałe 5 h z ANC i ponad 6 bez. Pudełko powinno starczyć na trzykrotne naładowanie.

LG

LG Tone Free UVnano

Zacznijmy od ciekawostki. LG wyposażyło etui w diody LED emitujące promieniowanie UV. 5 min. w pudełku ma skutecznie unieszkodliwić 99,9 proc. bakterii jakie znajdują się na nakładkach.

Płaskie okrągłe etui można ładować bezprzewodowo oraz przez USB-C. Jest wyposażone w dwie diody – sygnalizujące ładowanie oraz działanie promieni UV.

Słuchawki są dokanałowe. Nosi się je bardzo wygodnie, nawet po kilkugodzinnych sesjach filmowych nie czułem najmniejszego dyskomfortu. Wkładka jest mięciutka i bardzo plastyczna. Z ucha wystaje niewielkich rozmiarów pałąk. Jazda na rowerze oraz ćwiczenia na siłowni są w nich bardzo komfortowe.

Natomiast największe zastrzeżenia mam do podstawy każdych słuchawek, czyli do jakości dźwięku. W skrócie. Jest plastikowo, poszczególne pasma zlewają się w jedną całość a basu mamy jak na lekarstwo. Do tego dźwięk jest cichy. Zaś aktywna redukcja szumów kiepska. Spacerując po mieście z aktywnym ANC wyraźniej słyszałem przejeżdżające obok samochody niż najnowszego Bruno Marsa i Andersona .Paaka. A płyta „An Evening With Silk Sonic” pełna jest smaczków, podróży w lata 70-te i na dobrych słuchawkach słucha się jej z wielką przyjemnością – służyła jako muzyka testowa dla wszystkich słuchawek. Tu LG za bardzo poszło moim zdaniem w otoczkę urządzenia a za mało przyłożyło się do jakości dźwięku.

Czytaj też: Nie będzie już nowych smartfonów LG

Bardzo dobrze pod względem możliwości wypada za to aplikacja LG Tone Free. Możemy w niej wybrać 5 rodzajów korekcji dźwięku plus ustawić sobie swoje dwa własne tryby. Niestety nie wpływa to jakoś szczególnie na jego jakość, choć różnice są słyszalne. Słuchawki są wyposażone w ANC a redukcja szumów może być wysoka bądź niska. Jest sterowanie gestami, odczytywanie SMS-ów czy znajdywanie słuchawek.

Bardzo dobrze wypada czas działania. W moim przypadku z aktywnym ANC to około 6 h. Etui pozwala na trzykrotne naładowanie.

Czyli…

Z wszystkich przedstawionych tu słuchawek ja najchętniej sięgam po Jabra Elite. Choć są najtańsze w portfolio tej firmy, to i tak moim zdaniem przewyższają jakością dźwięku konkurencję w podobnej półce cenowej.

Zaraz potem w moich uszach lądują urządzenia Samsunga. Cenię sobie zwłaszcza „fasolki” – za wygodę połączoną z jakością dźwięku. A ich cena jest teraz na takim poziomie, że warto się na nie skusić.

Jeśli zaś ktoś poszukuje najlepszego stosunku jakości do ceny – powinien zerknąć w stronę HTC Wireless Earbuds oraz realme Buds Air 2.

Wysoko ostawiłbym również Huawei FreeBuds 4i które są bardzo atrakcyjnie wycenione. Tu jednak trzeba pamiętać o kłopotliwym instalowaniu aplikacji – nie każdy musi chcieć sięgać poza zasoby sklepu Play.

 

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią