Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

Motorola Moto G9 Plus, czyli w oczekiwaniu na konkurencję

Autor: , dodany 20 października 2020r.

Motorola, która bardzo dobrze radzi sobie w naszym kraju w średniej i budżetowej półce będzie miała przed sobą wyzwanie nie lada – zmasowany atak chińskiej konkurencji. Zaczęło realme które przyjęło nową, rozsądną strategię i zamiast strzelać jak z armaty coraz to nowymi smartfonami z każdej półki cenowej przegrupowało szyki i skoncentrowało się na tej średniej, najczęściej wybieranej przez klientów. Tą wyższą pozostawiając bratniemu OPPO. To jednak nie wszystko, bo do wejścia na polski rynek szykują się już dwaj kolejni gracze, z dużym doświadczeniem i podobnymi ambicjami. Dla nich wszystkich Motorola będzie jednym z głównych przeciwników.

Firma zdaje sobie sprawę że zaraz znajdzie się w samym środku cenowej wojny, co  widać chociażby po testowanym przez nas modelu. G9 Plus startowała przed chwilą z ceną 1200 zł, teraz można ją kupić już za 999 zł. To czyni ją o wiele bardziej atrakcyjną, zwłaszcza, że musi stawić czoła atrakcyjnie wycenionym i bardzo udanym modelom pokroju POCO X3 NFC czy realme 7. Zobaczmy jakie ma argumenty, żeby przekonać do siebie klientów.

Budowa, wykonanie

Motorola G9 Plus

Moto G9 Plus jest smartfonem DUŻYM. Nawet bardzo dużym i bardzo ciężkim. Wymiary to 170 x 78.1 x 9.7 mm, a waga 223 g. Rama i tył to plastik w najczystszej postaci, który zbiera oczywiście ślady palców jak szalony. Tradycyjnie już Motorola dorzuca do pudełka plastikowe, miękkie etui, które zabezpieczy telefon przed zabrudzeniem i pęknięciem w razie upadku. Dzięki niemu nasze G9 Plus nie będzie się  kołysało położone na płaskiej powierzchni, bo prostokąt z aparatami i diodą doświetlającą wystaje sporo ponad powierzchnię. Na dolnej krawędzi mamy USB-C oraz niestety tylko jeden głośnik. To pierwsza zmiana na minus w stosunku do poprzednika czyli Moto G8 Plus. Na prawym boku jest szybki i stale aktywny (wystarczy lekko przytknąć do niego palec) czytnik linii papilarnych, położony w idealnym miejscu. Nad nim przycisk do regulacji głośności. Na górze znalazło się miejsce na wejście mini-jack na słuchawki. Na lewym boku, na dobrej wysokości, tak, że nie naciśniemy go przypadkiem, umieszczono przycisk asystenta Google.

Ekran to jednostka LTPS IPS LCD z obsługą HDR10 o imponującej przekątnej 6.81 cala, rozdzielczości FHD+ (1080 x 2400 pikseli, 386 ppi) i proporcjach 20:9. Czyli jego rodzaj i jakość odpowiadają klasie telefonu i dostajemy dokładnie to, czego należy się spodziewać. Przyzwoite kąty widzenia, przyzwoite kolory z możliwością wyboru (naturalne, wzmocnione, nasycone), akceptowalną widoczność w słońcu i dobrą jasność minimalną. W lewym górnym rogu w średnich rozmiarów otworze ukryto kamerkę do selfie.

Specyfikacja, działanie

Smartfon jest napędzany wydajnym układem firmy Qualcomm, Snapdragonem 730G z układem graficznym Adreno 618. Pamięć RAM to 4 GB, pamięci wbudowanej mamy 128 GB, z możliwością rozszerzenia kartą, co jednak spowoduje, że będziemy wtedy mieli miejsce na 1 kartę SIM. Procesor jest solidnym przedstawicielem średniej półki, w AnTuTu Benchmark osiąga solidne 222450 pkt. ale pamięci RAM powinno być nieco więcej, konkurencja ma co najmniej 6 GB.  Na plus zaliczyć trzeba to, że jak na 4 GB RAM dobrze trzyma zakładki w pamięci, inaczej niż chińscy konkurenci nie ma tendencji do ich wyrzucania nawet po dość krótkim czasie. A dzięki bardzo czystemu systemowi, nie zaśmieconymi różnymi dodatkami, telefon działa sprawnie – adekwatnie do ceny.

Przechodząc zaś do oprogramowania – mamy Motorolowy stadnard, czyli czystego Androida (tu w wersji 10) z firmowymi dodatkami zamkniętymi w apce Moto. Znajdziemy tam możliwość wyboru styli i tapet, gesty, ustawienia wyświetlacza, funkcję Gametime (dla graczy) i efekty dźwiękowe. W sumie jest prosto i przejrzyście ale wcale nie ubogo. GPS działa dobrze, w telefonie jest też NFC, więc możemy nim płacić zbliżeniowo.

Zdjęcia, bateria

Główna matryca ma 64 MP, f/1.8; szeroki kąt (118˚) 8 MP, f/2.2; obiektywy do makro i głębi mają po 2 MP, f/2.2. Przód to 16 MP, f/2.0. Nie mamy optycznej stabilizacji obrazu (standard w tym przedziale cenowym). W aplikacji aparatu znajdziemy m.in. zdjęcia nocne, portret, makro, panoramę, zdjęcia w rozdzielczości 64 MP czy kolor spotowy – z wyborem jednego głównego koloru – cała reszta jest monochromatyczna.

Jakość zdjęć z głównego obiektywu jest bardzo dobra. Kolory są żywe i naturalne, rozpiętość tonalna dobra, bez przepaleń przy dużym kontraście, a szczegółowość stoi na wysokim poziomie. Fotografie z  szerokiego kąta są poprawne (widać mniejszą szczegółowość na bokach kadru), a 2 MP makro po prostu jest, nie można podejść bardzo blisko do obiektu, widać też wyraźnie gorszą jakość fotografii. Za to zdjęcia nocne (realizowane tylko obiektywem głównym), są ładnie i w naturalny sposób rozjaśniane z dużą ilością szczegółów.

Filmy nakręcimy w rozdzielczości 4K i niższych z tyłu i FHD z przodu, jest dodatkowa stabilizacja, jest także możliwość podłączenia zewnętrznego mikrofonu. Jakość filmów jest OK., najlepiej wychodzą te w FHD 30 FPS – są najlepiej stabilizowane elektronicznie a ilość szczegółów też jest niezła. Całościowo w dziedzinie zdjęć i filmów smartfon raczej nie zawodzi.

Bateria jest bardzo pojemna, ma 5000 mAh pojemności. Wystarcza na co najmniej na dwa dni normalnego używania, o ile oczywiście nie chcemy spędzić całego dnia na graniu. Wyniki pracy na włączonym ekranie zbliżały się do 8 godzin. Ładowarka ma dużą moc 30W i naładujemy nią telefon w około godzinę trzydzieści. Nie mamy ładowania indukcyjnego, telefon nie spełnia też normy IP68 czyli nie jest wodoodporny, ale w tej klasie to standard.

Czyli…

Generalnie Motorola G9 Plus nie zawodzi, ale nie każdy musi być zachwycony jej wielkimi rozmiarami. Szkoda, że firma w porównaniu z poprzednikiem, czyli Moto G8 Plus, zrezygnowała z głośników stereo, które były bardzo miłym dodatkiem w tej klasie urządzenia. Telefon  można z czystym sumieniem polecić, ale producent musi pomyśleć nad jakimś uatrakcyjnieniem swojej oferty, bo same obniżki cen mogą nie wystarczyć. A konkurencja będzie ostro walczyć o jej klientów.

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią