Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

Moto G 5G, czyli tania ofensywa 5G

Autor: , dodany 22 grudnia 2020r.

Motorola Moto G 5G to najtańszy obecnie smartfon firmy z dostępem do tej technologii. I przy okazji bardzo ciekawe urządzenie.

Moto G 5G kosztuje 1299 zł i jest/ma być dostępny tylko w sieci Plus. Identyczną kwotę trzeba zapłacić za realme 7 5G i ten telefon także ma być dostępny tylko u tego operatora, przynajmniej na razie. To dwa najtańsze nowe smartfony 5G na naszym rynku. O realme 7 5G już pisaliśmy, dziś zajmiemy się Motorolą. Firma która ma bardzo mocną pozycję w średniej i budżetowej półce w najbliższym czasie będzie musiała odpierać ofensywę chińskich konkurentów. Vivo, realme i OPPO mają zakusy na wykrojenie większej części rynkowego tortu, a pierwsza i druga firma będą chciały mocniej zaistnieć właśnie w segmentach, które są naturalnym terytorium Motoroli. Na rynku powinno się więc pokazać sporo ciekawych i dobrze wycenionych urządzeń i Moto G 5G to właśnie jedno z nich.

Budowa, wykonanie

Telefon jest duży. Co prawda dziś większość telefonów jest duża, ale ten naprawdę ma czym zaimponować. Wymiary to 166.1 x 76.1 x 9.9 mm, przekątna ekranu 6.7 cala, waga 212 g. Kto szuka czegoś małego albo choć w miarę kompaktowego, musi szukać dalej. Pewnym ułatwieniem w jego obsłudze jest jednak możliwość ściągnięcia belki z powiadomieniami przesunięciem palca w dowolnym miejscu na wyświetlaczu a nie z górnej krawędzi. Na dobrej wysokości rozmieszczono też wszystkie przyciski – na prawym boku do włączania i regulacji głośności a na lewym asystenta Google. Na dolnej krawędzi mamy wejście mini-jack na słuchawki, USB-C i pojedynczy ale bardzo donośny głośnik. Tacka z hybrydowym dual-SIM wylądowała z lewej strony.

Rama i plecki są plastikowe, jest na nich mała kwadratowa wyspa z obiektywami oraz tradycyjny, szybki i bezbłędny czytnik linii papilarnych. Telefon można też odblokować twarzą ale trwa to nieco dłużej, trzeba też najpierw wcisnąć przycisk do włączania żeby podświetlić ekran.

Ekran

Wyświetlacz ma proporcje 20:9 i wykonany jest w technologii IPS-LCD z obsługą HDR10. Rozdzielczość to FHD+, 393 PPI, wielkość 6.7 cala. Kamerkę do selfie ukryto w pokaźnych rozmiarów otworze pośrodku ekranu. Panel jest dobrej jakości ale nic ponad to. Typowy IPS, w dodatku z tradycyjnym, 60 Hz odświeżaniem, podczas gdy obecnie w niższej cenie można znaleźć wyświetlacze ze 120 Hz. Na tym polu chińscy konkurenci są wyraźnie lepsi. Ale też jakości wyświetlanego obrazu nie można wiele zarzucić. Kąty widzenie są niezłe, widoczność na dworze dobra, przy mocnym słońcu jest nieco gorzej ale też do zaakceptowania. Tradycyjnie czarny ucieka w lekką szarość. Nie ma diody powiadomień ale są informacje które wyświetlają się na wygaszonym ekranie – po jego dotknięciu bądź poruszeniu telefonu. Z tego poziomu bez odblokowania urządzenia możemy otworzyć panel z powiadomieniami i na nie odpowiedzieć.

Specyfikacja, działanie      

Telefon pracuje na Snapdragonie 750G 5G z układem graficznym Adreno 619. Mamy 4 GB RAM i 64 GB pamięci wbudowanej, z możliwością rozszerzenia kartą. Z pewnością w każdym innym telefonie narzekałbym jedynie na 4 GB RAM, ale Moto G 5G ani razu nie dała mi do tego najmniejszego powodu. Dzięki lekkiej, świetnej nakładce czyli w zasadzie czystemu Androidowi z gestami moto telefon nie jest obciążony zbędnymi procesami i po prostu śmiga. Świetnie wypada trzymanie zakładek w pamięci, przełączanie się między aplikacjami, jest płynnie, tylko nie jest tak szybko jak przy 120 czy 90 Hz. Jest to też zasługa wydajnego procesora – w AnTuTu Benchmark telefon wykręcił 289794 pkt. (59 miejsce), tuż przed realme 7 Pro i minimalnie za realme 6 oraz wciąż świetnym Redmi Note 8 Pro.

GPS działa idealnie, jest NFC więc możemy zapłacić telefonem zbliżeniowo. Jakość dźwięku na słuchawkach jest bardzo dobra, są efekty dźwiękowe z szeroką gamą ustawień. Nie mamy osobnej aplikacji do odtwarzania muzyki i musimy korzystać z tej wbudowanej w Files. Korektor dźwięku działa na i na suchawkach na kabelku i bluetooth. Mamy też Radio FM. Jakość rozmów zawsze była bardzo dobra dla obu stron.

 Oprogramowanie to w zasadzie czysty Android z niewielkimi modyfikacjami zebranymi w apce Moto. Jest tam strefa gier, personalizacja, czyli style, tapety i układ, gesty (potrząśnięcie – latarka, trzy palce – zrzut ekranu), powiadomienia na wygaszonym ekranie. Prócz tego jest cała jazda obowiązkowa dla Androida 10 czyli ciemny motyw i gesty. Warto w Systemie aktywować automatyczną wydajność – aplikacje będą otwierać się szybciej.

Zdjęcia, bateria

W telefonie mamy zestaw trzech obiektywów z tyłu: główny 48 MP dual pixel, f/1.7; szeroki kąt 8 MP, f/2.2, 118˚ i 2 MP makro z AF, f/2.4. Z przodu mamy 16 MP, f/2.2. Wielkie brawo dla producenta za to, że nie wciskał na siłę bezużytecznego oczka do pomiaru głębi, by zwiększyć liczbę obiektywów. Mamy dokładnie to co jest nam potrzebne i czego w tej klasie urządzenia możemy się spodziewać.

Motorola w końcu odświeżyła swoją aplikację foto. Wygląda teraz ładniej ale co ważniejsze, jest o wiele wygodniejsza w obsłudze. W zasadzie wszystkie funkcje prócz wejścia w ustawienia mamy teraz na dole – dostępne na wyciągnięcie kciuka. Tryb profesjonalny dostępny jest dla wszystkich trzech obiektywów, jest tryb portretowy, zdjęcie nocne, kolor spotowy, panorama czy grupowe selfie. Największa wartość cyfrowego zoomu to 8x.

Jakość zdjęć jest bardzo dobra. Fotografie w ciągu dnia mają dużą ilość szczegółów, ładnie działa HDR a tryb portretowy dokładnie odcina tło. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do dość długiego czasu wykonywania zdjęcia. Od naciśnięcia migawki mija krótka chwila, ale często była to chwila decydująca przy fotografowaniu dynamicznych obiektów takich jak kot czy liść na wietrze. Ujęcia wychodziły wtedy nieostre i trzeba było próbować jeszcze raz. W innych smartfonach w porównywalnej cenie autofocus działa po prostu szybciej. Im światła mamy mnej tym mniej też jest szczegółów na zdjęciach. Za to w nocy przy miejskim oświetleniu bardzo dobrze spisuje się tryb nocny. Ładnie wyostrza ujęcia i utrzymuje ich naturalną temperaturę i kolory. Oczywiści wszystkie zdjęcia możemy potem poprawić w bardzo wygodnym i dobrze działającym edytorze Googla.

Filmy nagramy w 4lK i niższych rozdzielczościach, elektroniczna stabilizacja działa bardzo dobrze a telefon ładnie trzyma ostrość i zbiera dźwięk.

Bateria ma 5000 mAh. 20W ładowarką napełnimy ją do pełna w niecałe dwie godziny. Rozładowanie do 2-3 dni przy 4G/WiFi przy czasie pracy na włączonym ekranie oscylującym między 6 a 9h. Ładowania indukcyjnego brak.

Czyli…

Motorola Moto G 5G to kolejne udane urządzenie w portfolio tego producenta. Należy pochwalić możliwość korzystania z 5G w korzystnej cenie. Przy okazji telefon w każdej dziedzinie jest po prostu dobry i nie notuje żadnych wpadek. Docenią go więc ci którzy potrzebują sprawnego narzędzia do pracy z perspektywą na kilka lat. Moto G 5G nie wzbudzi może jakiegoś dreszczyku emocji czy pożądania, ale za to odwdzięczy się swojemu właścicielowi dobrym działaniem w każdych warunkach. A w tej półce cenowej to podstawa i rzecz najważniejsza.

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią