Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

Wideorejestrator Mio MiVue 795: pasażer nie na gapę

Autor: , dodany 27 października 2021r.

Kamerki samochodowe szturmem zdobywają zakorkowane ulice. Tym większe wyzwanie przed producentami, którzy szukają nowych funkcjonalności. Mio wie, czego potrzebuje współczesny kierowca!

Niejednokrotnie jadąc w dalsze trasy włączam głośniej muzykę albo proszę o zagadywanie pasażerów. Zaburzenia koncentracji bywają złowieszcze na drodze. Mio MiVue 795, poza tym, że nagrywa to co dzieje się na drodze, jest takim dodatkowym, nieco gadatliwym pasażerem. Bardzo przydatnym pasażerem!!

Kamerki samochodowe coraz częściej są na wyposażeniu samochodów i motocykli. Były wątpliwości czy mogą stanowić dowód w sprawach dotyczących kolizji i wypadków na drogach. Ale co najważniejsze, producenci nie zatrzymali się jedynie na nagrywaniu obrazu zdarzeń. Wiodący producent wideorejestratorów Mio udoskonala każde swoje urządzenie wprowadzając kolejne funkcjonalność. Elektroniczny „naoczny świadek” motoryzacyjnych wojaży staje się przy tym coraz bardziej czujny i coraz bardziej… potrzebny.

Mio MiVue 795: komplecik z małą rysą

W opakowaniu poza urządzeniem znajduje się statyw z przyssawką oraz kabel ładowania zasilany z gniazda zapalniczki samochodowej. Myślę, że producent niebawem spostrzeże jak wiele osób korzysta z gniazda zapalniczki rozdzielając je na wyjścia USB np. do ładowania smartfonów, zestawów słuchawkowych czy innych urządzeń. Spodziewam się, że kolejne wideorejestratory Mio mogą mieć właśnie takie opcje ładowania. Kabel ma 3 m drugości. Jest giętki, ale nie rachityczny, dzięki czemu łatwo daje się wpasować w obudowy czy zwinąć, aby nie wadzić.

Końcówka włączana do wideorejestratora to z kolei mini-USB. Mam wątpliwości dotyczące strony, którą urządzenie się podłącza. Większość obserwowanych przeze mnie użytkowników prowadzi kabel ładowania od strony pasażera. Co oznacza, że kabel powinien być skierowany do prawej strony, aby nie wchodzić w kolizję z obiektywem lub wyświetlaczem. Tymczasem jest odwrotnie. Niewielki minusik dla Mio MiVue 795 za tę drobną niedogodność.

Budowa i wykonanie – minimalizm formy

Sama budowa Mio MiVue 795 jest bardzo minimalistyczna, co jest jej ogromnym plusem! Obudowa z matowego tworzywa sztucznego nie odbija światła, nie brudzi się pod wpływem palców. Bardzo praktyczna jest szyna montażowa. Uchwyt-przyssawka spełniał swoje zadanie bez zarzutów. Nie zdarzyło się, żeby odpadł ani w upalne dni, ani przy nieznacznych przymrozkach. Kamerkę Mio MiVue 795 mocuje się poprzez wsunięcie do plastikowego statywu. Wszystko jest precyzyjnie dopasowane, bez zbędnych luzów. Równocześnie bez trudu wyjmiemy urządzenie w celu np. aktualizacji!

Przegub kulkowy umożliwia ustawienie MiVue 795 pod niemal dowolnym kątem, co ma ogromne znaczenie jeśli chodzi o model auta, którym się poruszamy.

Uruchamianie Mio tuż po włączeniu zapłonu jest bardzo sprawne i przebiega z sygnalizacją dźwiękową.

Czytaj także: Mio MiVue C430; na straży bezpieczeństwa

Duży, 2.7 calowy, czytelny wyświetlacz to oczywista zaleta i… wielka wygoda. Aby przejrzeć nagrania nie trzeba podłączać kamerki do komputera. Co ważne, jakość nagrań nie różni się znacząco w zależności od warunków pogodowych!

Przyciski fizyczne na urządzeniu są intuicyjne. Nie należy oczywiście konfigurować ustawień w trakcie jazdy! Ale polskie, przejrzyste menu gwarantuje, że przygotowanie Mio MiVue 795 do jazdy zajmie niewiele czasu.

Nagrywanie Mio najważniejsze zadanie

Firma MiTAC wyposażyła kamerkę MiVue 795 w dobre parametry nagrywania: rozdzielczości 1600P at 25fps, 1440 at 30fps i 1080 at fps. Sensor optyczny z przysłoną F1.8 oraz opcja z detekcją zmiany warunków oświetlenia świetnie sprawdzają się jako niezależny asystent podczas zmiennych warunków pogodowych. Sygnalizacja o konieczności zmiany świateł, w pierwszym odruchu wywoływała we mnie grymas zniesmaczenia. Jednak po jakimś czasie okazywało się, że komunikat dźwiękowy i świetlny jest kolejnym bodźcem zmuszającym do analizy sytuacji na drodze.

Takich komunikatów jest zresztą zdecydowanie więcej. Dla tych stojących w (często permanentnych!) korkach – informacja, że pojazd poprzedzający ruszył. Dla niecierpliwych – system „zatrzymaj się i jedź” mówi o niebezpiecznie małej odległości pomiędzy samochodem jadącym/hamującym przed nami. Funkcjonalność ta jest szczególnie ważna w dobie kiedy jazda „na zderzak” jest karana mandatem!

Pasażer zupełnie nie na gapę

To co dla mnie ma ogromne znaczenie to implementowane w Mio MiVue 795 systemy wspomagania kierowcy. System wspomagania ADAS (Advanced Driver Assistant Systems, informacja o opuszczeniu pasa ruchu (LDWS) czy informacja od odjeżdżającym aucie stojącym przed nami, kolokwialnie mówiąc robią robotę! I nie jest to banalny komplement w obliczu dużego obłożenia pracą, coraz powszechniejszego zmęczenia i wszystkich negatywnych czynników.

Jeśli chodzi o system opuszczenia pasa ruchu (LDWS). Niektóre nowsze samochody mają taką opcję zainstalowaną w swoich kamerach czy czujnikach. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak wyłączyć opcje z Mio. Jednak dla posiadaczy starszych aut jest to wygodna funkcjonalność. Kierowca za pomocą dźwięku oraz grafiki na 2,7 calowym wyświetlaczu dostaje jasny komunikat o tym, że zmienia się tor ruchu samochodu. W długich trasach, trudnych warunkach świetlnych i podczas opadów – opcja sprzyjająca poprawie bezpieczeństwa na drodze. A przecież o to w całej tej technologii chodzi!

Nie ucieknie nikt

Moduł GPS. Kolejna teoretycznie oczywista rzecz. Oby jego przydatności nikt nie musiał doświadczać. Pozycjonowanie GPS działa bardzo sprawnie, nie zdarzyło mi się zgubić nawet w odległych, zalesionych terenach. Plasowanie urządzenia na mapie GPS oraz właściwe ustawienia zegara są w normalnym ruchu mniej przydatne i zauważalne.

Jest on przydatny przede wszystkim podczas kolizji i innych zdarzeń na drodze. Mio MiVue 795 nie tylko zapisuje lokalizacje, ale także prędkość auta w czasie incydentu. W razie konieczności będzie to dobry dowód w sprawie! Opcja „pstryknięcia” fotki rejestratorem dopełni dokumentację zdjęciową z miejsca zdarzenia.

Skąd wideorejestrator wie, że ma nagrać i zapisać zdarzenie?? Dzieje się tak za sprawą 3-osiowego sensora przeciążeń, kryjącego się w specyfikacji pod nazwą G-Sensor. Nie zwracałam na niego uwagi w czasie testów, do czasu kiedy doszło do nagłego utracania prędkości, a Mio pokazało komunikat nagrywania awaryjnego. Czujnik odpowiada za zapis informacji dotyczących przeciążeń, zmiany kierunku i przyspieszenia. Wielostopniowa regulacja czułości może być manualnie ustawiania przez kierowcę.

Dodatkowo, ważnym w kontekście działań niepożądanych dotyczących naszego pojazdu zaparkowanego jest tryb parkingowy. Opcja ta uruchomi się automatycznie, gdy MiVue 795 wykryje ruch, niezależnie od tego czy ktoś jest w samochodzie czy też nie!

Podsumowując…

Ciekawych opcji w tym urządzeniu jest wiele. Informowanie o zmianie oświetlenia czy alert zmęczenia kierowcy pojawią się niekiedy nieadekwatnie do sytuacji nie są jednak kluczową funkcjonalnością MiVue 795! Zalet tego urządzenia jest wiele! Co więcej, z dnia na dzień staje się ono coraz bardziej dostępne dla większej liczby odbiorców. Pierwotna cena oscylowała w okolicach 700 złotych, co stanowiło niemałą barierę ekonomiczną. Obecnie bazowa cena to około 550 złotych, ale można przechwycić Mio w promocjach za około 400 złotych.

Zdecydowanie Mio MiVue 795 to wideorejestrator, na który warto zwrócić baczną uwagę decydując się na zakup takiego sprzętu! Liczne systemy wspomagania, nienachalne komunikaty, minimalistyczny, solidny design i bardzo dobry stosunek jakości do ceny są argumentami głośno za tym sprzętem przemawiającymi.

Marta Rzeźnicka

Napisz do autora: marta.rzeznicka@o2.pl

Podziel się opinią