17 czerwca: premiera nowych urządzeń Huawei

Mi 11i. Najtańszy telefon ze Snapdragonem 888

Autor: , dodany 29 maja 2021r.

W wersji 8/128 trzeba za niego zapłacić 2799 zł, wersja 8/256 jest o 200 zł droższa.

Mi 11i to „drugi od końca” z najnowszej rodziny flagowców Xiaomi. Niżej jest Mi 11 Lite, przed nim Mi 11 oraz Mi 11 Ultra. Specyfikacja 11i jest topowa, mamy w nim najwydajniejszy obecnie procesor firmy Qualcomm – Snapdragon 888, do tego świetnej jakości ekran AMOLED, głośniki stereo, 108 MP obiektyw główny i oczywiście obsługę 5G. Są też braki, np. brak wodoszczelności, ładowania indukcyjnego albo teleobiektywu. Telefon kosztuje 2799 zł w podstawowej wersji 8/128 co wygląda na najlepszą propozycję dla miłośników Xiaomi, którzy cenili tę firmę za najlepszy stosunek ceny do jakości i stawiali przede wszystkim na wydajność. Sprawdźmy, czy tak jest w rzeczywistości.

Budowa, wykonanie

W skrócie – jest topowo. No, prawie, bo rama telefonu nie jest aluminiowa ale plastikowa. Podobny materiał znajdziemy w droższym OnePlus 9, można więc Mi 11i nieco rozgrzeszyć. Tył jest już bezkompromisowy, szklany, pokryty Gorilla Glass 5. Oczywiście bezkompromisowo zbiera odciski palców, więc albo będziemy go co chwila przecierać żeby ładnie wyglądał, albo zapakujemy go w silikonowy case z pudełka.

Wyspa z aparatami ma „dwustopniową” budowę i bardzo wystaje. Telefon czy to w etui, czy bez, kiwa się niemiłosiernie położony na równej powierzchni. Jej główna część skrywa oczka obiektywów. Są trzy, a dziurki cztery, rozumiem, że jedna dla symetrii? W każdym razie jest zaślepiona czymś, co przypomina drobniutką drucianą siatkę… W drugiej części wyspy mamy flesz i napis 108 MP AI Triple Camera.

Dół to slot na dwie karty SIM, bez możliwości zainstalowana karty pamięci, USB-C i jeden z dwóch głośników. Na prawej stronie jest czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem do włączania telefonu oraz jeden klawisz do regulacji głośności. Bardzo podoba mi się, że Xiaomi instaluje czytniki właśnie w tym miejscu, a nie w ekranie. Może nie są one tak „technologicznie zaawansowane”, ale za to są niesamowicie szybkie, niezawodne i bardzo wygodne. Narzekać będą pewnie mańkuci, ale dla nich (dla innych zresztą też) Xiaomi ma odblokowywanie twarzą. Działa doskonale.

Na górnej krawędzi w jednym z otworów głośników jest ukryta dioda IR na podczerwień. Tradycyjnie więc można zamienić telefon w pilota do domowych urządzeń (aplikacja Mi Pilot).

Telefon jest duży – wymiary to 163.7 x 76.4 x 7.8 mm, waga to 196 g. Minusem w tej cenie jest brak certyfikowanej wodoszczelności IP 67/68. Mamy tylko normę IP53, czyli odporność na pył i zachlapania.

Wyświetlacz

Ekran ma przekątną 6.67 cala. To Super AMOLED o rozdzielczości FHD+, 395 PPI, odświeżaniu do 120Hz, proporcjach 20:9, z obsługą HDR10+ i jasnością maksymalną sięgającą w szczycie do 1300 nitów. To z pewnością jedna z mocniejszych stron tego smartfona, w tej dziedzinie nie mam mu nic do zarzucenia. Idealne są kąty widzenia, czernie, widoczność na dworze w słoneczne dni. Nigdy nie miałem sytuacji, bym czegoś nie widział.

Kamerkę do selfie ukryto w niewielkim, centralnie umieszczonym otworze. Nie ma diody powiadomień ale jest AoD z powiadomieniami z każdej aplikacji. I tym razem czas wyświetlania AoD nie jest ograniczony do 10 sec. tak jak to jest np. w Mi 11 Lite 5G czy innych telefonach Xiaomi. Przyjście powiadomienia jest sygnalizowane krótkim podświetleniem krawędzi ekranu (można wybrać styl).

Ustawień wyświetlacza jest bez liku: schemat kolorów (automatyczny, nasycony i oryginalny) z ustawieniami zaawansowanymi  (ulepszenie, oryginalny, P3 i sRGB), przestrzenią kolorów RGB, przestrzenią kolorów HSV, kontrastem i gammą. Mamy też silnik obrazu SI z ulepszaniem wideo, Si HDR i zwiększeniem płynności w filmach.

Czytaj też: Mi11 Lite 5G. Piękność, która się ceni

Odświeżanie ekranu może być albo standardowe, 60 Hz, albo wysokie, czyli 120 Hz. Ja przez cały okres trwania testów miałem ustawioną tą drugą wartość.

Ekran można wybudzić i wygasić dwukrotnym uderzeniem, ale to drugie możemy zrobić tylko wtedy, gdy go nie odblokujemy. Jeśli to zrobimy do wygaszenia musimy użyć przycisku albo specjalnego widżetu.

Specyfikacja, działanie

Jest topowo i absolutnie bezkompromisowo. Procesor to najwydajniejszy w tej chwili Snapdragon 888 z układem graficznym Adreno 660 i szybką pamięcią UFS 3.1. Do tego mamy 8 GB RAM i dwie wersje pamięci 128 albo 256 GB. Slotu na kartę pamięci brak, więc lepiej zastanowić się przed zakupem czy nie dołożyć 200 zł do większej ilości ROM.

W AnTuTu Benchmark v9 Mi 11i uzyskał 765543 pkt. co dało mu 9 pozycję. A podczas testu bardzo się rozgrzał – wzięcie go do ręki było mało komfortowe. Niestety wyższe temperatury to znak charakterystyczny Snapdragona 888. Producenci radzą sobie z nimi różnie, w Mi 11i nie jest źle, bo urządzenie grzało się bardzo podczas testów i zauważalnie – podczas grania, kręcenia filmów albo robienia większej ilości zdjęć. Podczas typowego używania – przeglądania stron, oglądania filmów czy YouTube wszystko było ok.

Ponieważ wydajność jest topowa, topowe jest również działanie. Instalowanie aplikacji, ich odpalanie, przechodzenie pomiędzy nimi, granie w najbardziej wymagające gry – w tych aspektach nie można mieć do telefonu najmniejszych zastrzeżeń. Nie ma żadnych zacięć, wszystko jest super płynne.

Trzymanie zakładek w pamięci – tu już jest inaczej, bo oprogramowanie, czyli MIUI, ma w zwyczaju zarządzać nią agresywnie i dość często czyścić. Trzeba więc wspomagać się odpowiednimi ustawieniami w uprawieniach aplikacji. To pomaga bo po ich nadaniu telefon nie wyrzuca ich szybko z pamięci.

Czytaj też: Mi 11. Test najnowszego flagowca Xiaomi

Mi 11i doskonale sprawdzi się w roli nawigacji – GPS szybko łapie łączność z satelitami i lokalizuje naszą pozycję, nie zrywa też sygnału – sprawdzona na rowerze i w samochodzie. NFC jest, są więc też bezproblemowe płatności zbliżeniowe. Dzięki głośnikom stereo oglądanie filmów czy puszczanie muzyki jest komfortowe – nie ma przesterów, są lekkie basy. Na słuchawkach Bluetooth Mi 11i radzi sobie również doskonale – działa bardzo rozbudowany korektor. Szkoda że nie ma wejścia mini-jack na słuchawki.

Oprogramowanie

W Mi 11i mamy Androida z nakładką MIUI w wersji 12. Oprogramowanie w telefonach Xiaomi to dość śliski temat, powszechną jest opinia, że firma wydaje tyle modeli, że nie jest w stanie porządnie „ogarnąć” oprogramowania każdego z nich. Coś w tym jest, ale bez wątpienia przynajmniej się stara.

Tu działają wszystkie Super Tapety (Geometria, Pierścienie Saturna, Dom i Czerwona Planeta), choć ich zaktualizowanie po pierwszym uruchomieniu telefonu trochę trwało. Na AoD wyświetlają się powiadomienia z wszystkich aplikacji. Tryb ciemny tradycyjnie jest „zbyt inwazyjny” i przerabia wszystko na czarno, ale możemy sobie odkliknąć, w których programach chcemy mieć tradycyjne, białe tło. Prócz tapet do wyboru mamy również różne motywy.

Oczywiście jest strefa gier czyli Game Turbo, Pływające okna, Druga przestrzeń, albo prosty tryb Lite.

Zdjęcia, filmy

Zestaw kamer to:

Wideo nagramy w rozdzielczościach 8K, 4K 60 i 30 FPS i niższych z tyłu i FHD 60 i 30 FPS i HD z przodu.

Niestety w obiektywie głównym nie zajdziemy optycznej stabilizacji obrazu, nie ma też obiektywu Tele do bezstratnego przybliżania. W tej cenie – moim zdaniem – przynajmniej OIS być powinien, mają go tańsze telefony konkurencji.

W aplikacji znajdziemy tryb Pro dla zdjęć, portretowy, noc, klonowanie postaci (zdjęcie, wideo, stopklatka), efekty filmowe, maksymalną rozdzielczość 108 MP, krótkie wideo, panoramę, wideoblog, zwolnione tempo (960 FPS dla FHD), tryb poklatkowy, podwójne wideo, długi czas ekspozycji. Na górze jest HDR, AI czyli sztuczna inteligencja, Super makro, rozmycie tła, samowyzwalacz, wybór formatu zdjęcia.

Tryb HDR można także włączyć przy nagrywaniu filmów,  jest również Audio zoom czyli zbieranie dźwięku z obrazu, na którym jest ustawiona ostrość.  Przy nagrywaniu filmu selfie można przełączyć źródło dźwięku, tak by był on zbierany z przodu.

Pod względem możliwości jest więc doskonale, zabawa klonowaniem postaci czy efektami filmowymi może dostarczyć wiele radości i dać bardzo ciekawe efekty. Trzeba przyznać że Xiaomi wie, jak przyciągnąć uwagę młodego pokolenia i bardzo przykłada się do możliwości swoich telefonów. Za to należą się wielkie brawa.

Możliwości możliwościami, ważna jest też jednak i jakość zdjęć oraz filmów. Generalnie jest OK., ale niestety mam też kilka zastrzeżeń.

Zdjęcia z głównego aparatu przy dobrych warunkach oświetleniowych są świetne. Ale umówmy się, to raczej standard, zwłaszcza w telefonie za takie pieniądze. Rozpiętość tonalna jest bardzo dobra (zdjęcia robiłem z włączonym AI), telefon ładnie wygrzebuje detale z cieni, nie prześwietla ujęć, podbija kolory w sposób dość mocny, ale przyjemny dla oka. To do czego mam zastrzeżenia, to ustawianie ostrości na wybranym obiekcie. Dość często, a jak na klasę telefonu to nawet zbyt często zdarzało się, że ostrość ustawiona była źle. Działo się tak gdy fotografowałem rośliny albo zwierzęta. Focus łapany był gdzieś z tyłu a nie na głównym obiekcie, albo na innej niż centralna części kadru. I nawet poprawianie jej palcem nie zawsze przynosiło efekty.

Przybliżenie jest jedynie cyfrowe, maksymalne wynosi 10x. 2x i 3x jest spokojnie do wykorzystania w mediach społecznościowych, ale już przy 5x widać bardzo utratę szczegółów i nie wygląda to dobrze.

Idąc dalej – tryb portretowy jest bardzo dobry (i z tyłu i z przodu). Świetnie wygląda też naturalne rozmycie tła związane z dużą matrycą. Tryb nocny także zasługuje na sowa pochwały – ujęcia są ładnie wyostrzone i rozjaśnione.

Podobają mi się też zdjęcia z szerokiego kąta, zwłaszcza biorąc pod uwagę ledwie 8 MP matrycę. Są niemal identyczne pod względem kolorów jak ujęcia z głównego obiektywu, mają sporo szczegółów, choć widać na nich nieco „efekt beczki”.

Ciekawe efekty można uzyskać 5 MP aparatem makro a jakość jest zauważalnie lepsza od 2 MP oczek w większości telefonów.

Filmy w 8K mają mnóstwo szczegółów i zero stabilizacji, więc sensowne jest ich nagrywanie tylko stojąc w miejscu, najlepiej jeszcze unieruchomić jakoś telefon. O wiele lepiej jest w 4K i w FHD. Choć brak optycznej stabilizacji w telefonie boli. Dźwięk zbierany jest poprawnie.

Bateria

Ogniwo ma 4520 mAh i nie jest niestety najmocniejszym punktem Mi 11i. Snapdragon 888 ma spore zapotrzebowanie na energię, do tego ekran jest duży, ma 120 Hz odświeżanie i to wszystko daje dość słabe czasy pracy na jednym ładowaniu. 3, 3,5 h SOT to były najczęstsze uzyskiwane przeze mnie wyniki, co przekładało się z trudem na dzień pracy, zazwyczaj pod wieczór musiałem telefon podładować. I to przy korzystaniu głównie z WiFi, ewentualnie z 4G. A trzeba pamiętać, że 5G zdecydowanie bardziej drenuje baterię…

Ładowanie jest dość szybkie, trwa około 50 min. Ładowarka z zestawu ma 33W. Niestety nie ma ładowania indukcyjnego.

Czyli…

Mi 11i pozostawia u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony jest szybki i niesłychanie wydajny, do czego Xiaomi przyzwyczaiło nas od lat. Z drugiej – apetyt rośnie w miarę jedzenia i miałem nadzieję, że zdjęcia będą na nieco wyższym poziomie, zbliżonym do Mi 11. Zresztą nawet ze zdjęć z Mi 11 Lite byłem bardziej zadowolony. No i czas pracy na jednym ładowaniu mógłby być zdecydowanie lepszy. Na obronę Xiaomi można tylko napisać, że w żadnym z testowanych do tej pory telefonów napędzanych Snapdragonem 888 ten parametr nie był najlepszy, wina może więc tkwić nie tyle w telefonie ile w samym procesorze. Dla użytkownika to jednak marne pocieszenie…

Podziel się ze znajomymi

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią