Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

KOSPET Optimus 2. Telefon w skórze zegarka

Autor: , dodany 21 listopada 2021r.

Za urządzenie chińskiej firmy trzeba zapłacić około tysiąca złotych.

Optimus 2 to najdziwniejsze urządzenie, jakie miałem w swoich rękach. Wygląda jak smartwatch, ale tak naprawdę to smartfon zamknięty w zegarku. Z dostępem do sklepu Play i możliwością instalacji wszystkich aplikacji, bardzo dużą pamięcią, niezłym działaniem. Ma nawet 13 MP aparat i można nim robić zdjęcia!

Używa się go na początku dziwnie, wymaga przyzwyczajenia i zmiany niektórych zwyczajów. Oraz częstszego zakładania okularów, przynajmniej w moim przypadku. Jednak po kilku dniach, gdy wyrobimy sobie nawyki, okazuje się, że jest to całkiem komfortowe.

Tyle, że przez cały czas testów zadawałem sobie pytanie „po co”. I czy kiedykolwiek taka forma ma przewagę nad zwykłym smartfonem? Do głowy przychodziły mi w zasadzie tylko dwie sytuacje. Pierwsza – piątkowego wieczornego wyjścia w miasto. Telefony w takich eskapadach potrafią się gubić czy rozbijać, tu nic takiego nam nie grozi. A na końcu zawsze będziemy w stanie zadzwonić po taksówkę.

Druga – rowerowa wycieczka albo trening biegowy, gdy nie chcemy mieć przy sobie żadnego plecaka, a potrzebujemy mieć kontakt ze światem.

Być może jednak moja pomysłowość jest ograniczona i ktoś znajdzie jakieś inne zastosowanie…

Nie byłem też w stanie zrozumieć jednej rzeczy. Skoro jest to tak zaawansowana konstrukcja, dlaczego nie ma w niej NFC, by można płacić zbliżeniowo? Chińczykom dość długo zajęło zrozumienie, że smartfony bez tego modułu na europejskim rynku są drugiego sortu. Pewnie KOSPET też do tego dojdzie, tyle że w swoim czasie.

Czytaj też: Mi Band 6 NFC. Jak się płaci opaską?

W każdym razie Optimus 2 jest urządzeniem ciekawym i nietuzinkowym, jakiego do tej pory nie spotkałem. I choćby z tego powodu jest dla mnie godny zainteresowania.

Pudełko

Oprócz zegarka mamy w nim: malutki śrubokręt, kabelek do ładowania i powerbank razem z kabelkiem micro USB. Co dziwi, dawno nie spotkałem się z taką końcówką, wyparło ją przecież USB-C. Do tego karta gwarancyjna i instrukcja obsługi.

Kilka dni zajęło mi zrozumienie, po co w tym zestawie powerbank. Prawda jest niestety taka, że lepiej mieć go zawsze przy sobie. Bo pomimo sporej jak na zegarek baterii, czas pracy, jeśli używamy Optimusa 2 jako telefonu, czyli zgodnie z przeznaczeniem, nie jest imponujący. Ale o tym za chwilę, najpierw zajmijmy się jego wykonaniem.

Budowa

Optimus 2 jest duży. Wymiary to 5.2 cm szerokości i 1.7 cm wysokości. Zwłaszcza te 1.7 cm to zauważalnie więcej niż jakikolwiek inny zegarek z którym miałem do czynienia. I muszę przyznać, że jest to nieco niekomfortowe. Trudno go wcisnąć pod mankiet koszuli, łatwo o coś zahaczyć czy uderzyć. Cały czas czułem, że mam coś na ręce. Rozumiem jednak, że gdzieś trzeba było upchnąć sporo rzeczy – procesor, tackę na kartę SIM czy imponującą jak na zegarek baterię.

Konstrukcja jest plastikowa, ale jej górna część okalająca wyświetlacz – ceramiczna. Z prawej strony mamy dwa przyciski. Górny, z niebieskim akcentem, służy do wyłączania urządzenia, do dolnego przypisany jest ruch wstecz.

Po przeciwnej stronie mamy podpisaną tackę na kartę SIM. By ją wyciągnąć, trzeba ją delikatnie podważyć.

Na górnej krawędzi mamy najbardziej dziwną rzecz. To ruchomy obiektyw aparatu. Jest ustawiony tak, że możemy fotografować wszystko co jest przed nami, ale… do góry nogami. Wszystko po to, by fotografować naszą twarz w dobrej pozycji, gdy podniesiemy obiektyw do góry. Jeśli więc chcemy wykonać zdjęcie tego co jest przed nami, musimy pamiętać o zmienieniu ustawienia dotykając odpowiedniej ikonki na wyświetlaczu.

Od spodu mamy zestaw czujników i piny do ładowania zegarka.

Pasek ma niestety szerokość 24 mm zamiast standardowych 22. Jest czarny, silikonowy, przyjemny w dotyku. Mnie nie uczulił.

Wyświetlacz

Ekran ma przekątną 1.6 cala i jest wykonany w technologii IPS. Rozdzielczość to FHD+ 400×400 pikseli, 354 ppi. Jest naprawdę dobrej jakości ale jednak widać, że nie jest to AMOLED. Czerń wpada w szery odcień a kolory są nieco wyblakłe. Patrząc się pod kontem widać charakterystyczną poświatę. Nie ma również żadnej formy AoD i żeby podejrzeć godzinę każdorazowo musimy podświetlać ekran. Widoczność na dworze nie jest zła, ale jak na IPS. Na ekranach AMOLED po prostu widać wszystko lepiej. Jasność wyświetlacza można regulować jedynie ręcznie (szkoda) w pięciu stopniach.

Do ekranu przyklejono folię ochronną. Przez to z jednej strony mamy cały czas sporo odcisków palców. Z drugiej – nie jest on narażony na porysowanie czy uszkodzenia. A z racji wielkości zegarka o jakieś przypadkowe uderzenie jest stosunkowo łatwo.

Działanie

Kospet Optimus 2 jest napędzany dwoma procesorami.

Pierwszy to MediaTek Helio P22 z 4 GB RAM i 64 GB pamięci wbudowanej – do pracy w trybie Android. Jednostka pochodzi z 2018 r. i była stosowana w telefonach budżetowych. Do jej działania w „zegarkowych” czynnościach nie mam jednak najmniejszych zastrzeżeń. Przewijanie, otwieranie poszczególnych funkcji czy ściągniętych aplikacji – wszystko jest płynne i szybkie. Dłużej trwa instalowanie apek.

Drugi to PixArt Imaging PAR2822 który zaczyna pracować, gdy aktywujemy tryb Lite.

W zegarku mamy Androida 10, zainstalowane mapy Google i sklep Play. Po zalogowaniu się na koncie zyskujemy dostęp do całych zasobów Google, a nie jak w przypadku zegarków z Wear OS tylko do niektórych aplikacji. Oczywiście sporo z nich nie ma tu większego sensu. Bo co z tego, że uruchomimy na zegarku jakąś grę, skoro z racji rozmiarów ekranu nie będzie się można komfortowo w nią bawić. Choć oczywiście możemy do Optimusa 2 podłączyć pada via Bluetooth i wtedy można grać…

Niespecjalnie komfortowo wypada również przeglądanie kont na Instagramie czy Facebooku. Pisanie wiadomości, odpisywanie na maile – również. Ale da się. Bo też nie chodzi tu raczej o komfort, ale o możliwości. I te są.

Czytaj też: OnePlus Watch. Udany debiut  

Za to bardzo dobrze Optimus 2 sprawdza się w roli telefonu. Ja głównie korzystałem z tej funkcji na podłączonych słuchawkach i muszę przyznać, że byłem zaskoczony jakością rozmów. Nigdy też nikt nie narzekał z drugiej strony. Rozmawianie przez głośnik jest już mniej komfortowe, ale znów – jakość jest przyzwoita.

Oprogramowanie

Jeśli chodzi o system – jest to Android 10.7. Ciekawą i bardzo pomocną opcją jest zmiana proporcji wyświetlacza podczas korzystania z aplikacji. Ponieważ dość często na okrągłym ekranie coś jest ucięte i nie da się czegoś kliknąć, można zmienić proporcje do kwadratowych (długie naciśnięcie górnego przycisku i funkcja square screen). W ten sam sposób uzyskujemy dostęp do wyłączenia urządzenia, zrestartowania, zmiany trybu i ostatnio używanych aplikacji.

Z kolei Ustawienia są zbliżone do tego, co znamy ze smartfonów. Czyli mamy tam:

Oczywiście wchodząc w każde z nich mamy kolejne możliwości – dokładnie tak jak w smartfonach.

Do tego są aplikacje Kospet. To cały zestaw monitorujący nasze zdrowie czyli: tętno, SpO2, BPM oraz pomiar snu (dokładny, wyniki niemal identyczne jak w Mi Band 6 NFC). Jest również pomiar kroków – wyciągany od dolnej krawędzi.

Nawigacja po urządzeniu wymaga przyzwyczajenia. Oboma przyciskami aktywujemy ekran, ale wygaszamy go górnym.

Przeciągając w lewo od ekranu głównego mamy powiadomienia. W prawolistę aplikacji. Gdy przytrzymamy na niej dłużej palec – uzyskujemy dostęp do pięciu możliwości jej wyświetlania – pionowej, zaokrąglonej, w trzech rządach itd… Ostatnie są ćwiczenia. Z tego poziomu jest 9 do wyboru, z poziomu ikony aplikacji – 31. Urządzenie nie jest jednak wodoodporne i nie można w nim pływać.

Przeciągając palcem z góry mamy z kolei datę, poziom baterii i kartę SIM, w lewo skrót do ustawień m.in. wyświetlacza, WiFi i połączenia LTE czy Bluetooth, dalej zmianę trybów i w końcu czyszczenie pamięci.

Czytaj też: Samsung Galaxy Watch4 dla zdrowia, wygody i stylu!

W zegarku jest GPS (GPS, A-GPS, GLONASS, Beidou), sygnał łapany jest szybciutko a trasa wyznaczana dokładnie (w moim przypadku tylko marsz w mieście).

Zdjęcia

Matryca Sony IMX214 ma 13 MP. A robienie zdjęć czy kręcenie filmów zegarkiem jest nieco dziwnym przeżyciem. Jakość jest oczywiście słaba, ale też trudno spodziewać się tu czegoś innego. Sam fakt że jest taka możliwość i tak jest już sporym osiągnięciem. W ustawieniach można ustawić samowyzwalacz i aktywować flesz.

Bateria

Ogniwo jak na zegarek jest potężne. Ma 1260 mAh plus 1000 mAh w powerbanku. A ponieważ układ to starszy MediaTek, o dość sporym zapotrzebowaniu na energię, lepiej zawsze mieć go przy sobie. Bez niego byłoby ciężko i dopiero używając Optimusa 2 zrozumiałem, po co firma dorzuca go do pudełka. Dzień działania z kartą SIM na LTE i WiFi na samej baterii zegarka jest do osiągnięcia z trudem. Dopiero odkładanie go na powerbank i podładowywanie od czasu do czasu daje poczucie komfortu. A kombo tych dwóch ogniw jest w stanie przeprowadzić nas bez kłopotów przez cały dzień. W nocy zegarek traci około 15 proc. Producent twierdzi, że naładowanie baterii trwa około 2h, mi udawało się to w ok. 1.5 h.

W materiałach znajdziemy informację o czasach pracy: do dwóch dni w trybie Android i 3-5 w trybie Lite. I to mniej więcej zgadza się z moimi obserwacjami.

Czyli…

Brak modułu NFC mi doskwierał. Nie mogłem zrozumieć tego, że mając tak zaawansowane urządzenie na ręku nie mogę dokonać nim płatności, a mogę to robić tanim Mi Bandem. Przeszkadzać też może brak wodoszczelności.

Na mały wyświetlacz, a co za tym idzie niezbyt komfortowe przeglądanie Internetu, narzekać nie można. Wszak to jednak zegarek. Szkoda, że ekran to IPS a nie AMOLED. Sama jakość wykonania jest OK., choć czuć nieco wszechobecny plastik. Obawiam się jednak, że zastosowanie bardziej szlachetnych materiałów znacząco zwiększyłoby ciężar urządzenia. A zegarek i tak sam w sobie jest już duży, a przede wszystkim gruby, co nie każdemu będzie odpowiadać.

To co najbardziej mi przeszkadzało to dość krótki czas pracy na jednym ładowaniu. Obecność powerbanka w kieszeni czy plecaku wydaje się obowiązkowa.

Generalnie Optimus 2 to ciekawe urządzenie. Jeśli ktoś znajdzie dla niego odpowiednie zastosowanie, będzie zadowolony.

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią