Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

HTC Desire 21 pro 5G. Firma zaszalała z ceną

Autor: , dodany 28 czerwca 2021r.

Najnowszy smartfon tajwańskiej firmy kosztuje 1999 zł. A w tym przedziale cenowym konkurencja jest niezwykle zacięta.

HTC dziś to przede wszystkim VR. HTC kiedyś to smartfony – genialnie wykonane, świetnie działające i robiące doskonałe zdjęcia. Firma nie wytrzymała jednak wyścigu z konkurencją i praktycznie znikła z rynku. Dlatego pojawienie się HTC Desire 21 pro 5G było dla mnie sporym zaskoczeniem. Telefon  kosztuje 1999 zł, co jest kwotą bardzo wygórowaną, jeśli spojrzymy na jego specyfikację.  Napędza go bowiem Snapdragon 690 5G – Qualcomm reklamował go jako procesor który ma zapewnić 5G dla wszystkich. Znamy go m.in. z modeli TCL 20 5G (1229 zł) czy OnePlus N10 (1099 zł) o którym pisaliśmy tu. Tam sprawdzał się bardzo dobrze, tyle że telefony były dużo tańsze od HTC Desire 21 pro 5G. Zobaczmy więc czy nasz dzisiejszy bohater ma jakiekolwiek argumenty by obronić swoją cenę.

Budowa, wykonanie

Telefon jest duży. Wymiary to 167.1 x 78.1 x 9.4 mm, waga 205 g. Tył wykonano z plastiku. Jest matowy, ładnie odbija światło a odciski palców zbiera w stopniu średnio-umiarkowanym. Generalnie mi się podoba, tyle że tworzywo w telefonie za 2 tys. zł zamiast szkła może wywołać u niektórych lekki wyraz zdziwienia na twarzy. Niestety w pudełku nie znajdziemy żadnego etui.

Niewielka prostokątna wyspa z czterema oczkami i diodą doświetlającą delikatnie wystaje, więc HTC Desire 21 pro 5G lekko się kiwa na płaskiej powierzchni.

Dół to USB-C i pojedynczy głośnik. Prawy bok to przycisk do włączania telefonu ze zintegrowanym czytnikiem linii papilarnych. Działa OK., nie myli się, ale też nie jest na pewno najszybszym czytnikiem z jakim się spotkałem. To raczej średnia klasa. Alternatywnie możemy odblokować HTC Desire 21 pro 5G twarzą. Natomiast bardzo podoba mi się jego miedziany kolor, który razem z ramką wokół wyspy z aparatami z tyłu telefonu dodają telefonowi charakteru i elegancji. Nad czytnikiem jest przycisk do regulacji głośności. Slot na hybrydowy dual-SIM umieszczono na boku lewym.

Ekran

Wyświetlacz wykonano w technologii IPS LCD. Ma przekątną 6.7 cala, rozdzielczość FHD+ 1080 x 2400 pikseli, 393 PPI i proporcje 20:9. Obsługuje HDR10 a odświeżanie może być 60 bądź 90 Hz. Jest także, choć to panel IPS a nie AMOLED, opcja włączenia informacji na wygaszonym ekranie, które pokazują nam: godzinę, pogodę, lokalizację, procent baterii i powiadomienia ze wszystkich aplikacji. Kryje się to w ustawieniach wyświetlacza w ekranie blokady – zawsze włączony. Oczywiście powoduje szybsze zużycie baterii, o czym za chwilę, ale i tak wielkie brawo dla HTC za wprowadzenie takiej opcji.

Drugą bardzo ważną rzeczą, którą spotyka się coraz rzadziej, jest wielokolorowa dioda powiadomień z prawej strony nad górną krawędzią wyświetlacza. Miga do nas gdy otrzymamy maila czy SMS.

Jakość panelu jest poprawna, prócz wyboru częstotliwości odświeżania ekranu jest także wybór kolorów (naturalne, wzmocnione, adaptacyjne). Mamy oczywiście tryb ciemny, podświetlenie nocne i automatyczną jasność. Kąty widzenia jak na panel IPS są niezłe, podobnie jest z jasnością maksymalną i minimalną. Kamerę do selfie umieszczono centralnie.

Działanie

Telefon jest napędzany procesorem Qualcom Snapdragon 690 5G z układem graficznym Adreno 619. Mamy aż 8 GB RAM i 128 GB pamięci wbudowanej. W AnTuTu Benchmark telefon osiąga 332968 pkt.

W codziennym zwykłym używaniu nie mam do niego większych zastrzeżeń. Aplikacje odpalają się w dobrym tempie, nie ma przycięć czy spowolnień, procesor mówiąc kolokwialnie zawsze daje radę, popularne gry np. PUBG, nie sprawiają mu problemów. Z pewnością pomaga też 90 HZ odświeżanie ekranu. Ale jeśli spojrzymy przez pryzmat ceny HTC Desire 21 pro 5G, to nie będzie to wyglądało tak dobrze. Za mniej niż 2 tys. zł dostaniemy cały tabun smartfonów z wydajniejszymi procesorami – z 5G i bez – głównie z linii 700, ale trafią się też z serii 800, które mówiąc kolokwialnie wciągają Snapdragona 690 nosem.

HTC Desire 21 pro 5G nie ma głośników stereo, nie ma także wejścia mini-jack na słuchawki. W pudełku są pchełki na USB-C . Czasy gdy HTC było pierwszym wyborem dla osób poszukujących doskonałych doznań audio dawno minęły. Teraz telefon nie wyróżnia się niczym na tle smartfonów innych marek – ani na plus, ani na minus. Choć może trochę szkoda że nie ma żadnego equalizera czy aplikacji do muzyki i musimy korzystać z aplikacji Google. Jakość dźwięku jest OK. czy to na słuchawkach na kabelku czy bluetooth. Dźwięk na głośniku zewnętrznym jest bardzo donośny ale łatwo go przytłumić.

W telefonie jest NFC, więc zapłacimy nim zbliżeniowo. GPS działa bez zastrzeżeń, jakość rozmów stoi na bardzo dobrym poziomie.

Oprogramowanie

Sporym i niemiłym zaskoczeniem jest wersja Androida zainstalowana na telefonie. To 10-ka, podczas gdy standardem jest Android 11, a za rogiem czai się już 12 wersja systemu. HTC zrezygnowało też z jakichkolwiek nakładek. W zasadzie nie ma się więc nad czym rozpisywać. Gesty, ciemny motyw, prostota obsługi dla jednych, ubogość funkcji dla drugich. Co kto lubi.

Zdjęcia, filmy

Zestaw obiektywów w HTC Desire 21 pro 5G wygląda następująco:

W aplikacji aparatu na dole mamy: film, zdjęcie, upiększanie, bokeh i noc. Na górze wejście w kolejne tryby, m.in. zwolnione tempo, panorama, znak wodny, GIF, film poklatkowy, upiększony, tryb Pro do zdjęć, skaner kodów QR, obiektyw makro, szeroki kąt i coś co producent ukrył pod nazwą górne piki… Przypuszczam, że chodzi o wyższą rozdzielczość fotografii. Obok tego mamy też flesz, ustawienia, AI oraz filtry.

Z rzeczy niezmiernie irytujących. Wejście w szeroki kąt jest możliwe tylko z poziomu trybów. Na wyświetlaczu mamy kropkę do przejścia w 2x zoom cyfrowy. Dlaczego nie ma takiej kropki do przejścia w szeroki kąt? Nie mam zielonego pojęcia, wiem za to, że przeszkadza to w szybkim robieniu zdjęć. A o to przecież w smartfonowej fotografii głównie chodzi.

Przechodząc zaś do jakości. Na początku musimy wybrać czy chcemy robić zdjęcia ze wspomaganiem AI czy nie. Sztuczna inteligencja niesłychanie mocno podkręca kolory, zamiast żółtego mamy niemal pomarańczowy, zieleń i niebieski zaczynają wyglądać bardzo sztucznie – każdy sam musi zdecydować, czy taka charakterystyka fotografii mu odpowiada. Ja ostatecznie zdecydowałem się na zostawienie aktywnego AI, ale wolałbym by działało ono mniej agresywnie i te dwa tryby (z AI i bez AI) spotkały się gdzieś w połowie drogi.

Zdjęcia z głównego obiektywu powinny się podobać, bo mamy w nich sporo szczegółów, ładną rozpiętość tonalną, przyjemne dla oka naturalne rozmycie tła w bliższych kadrach. W zdjęciach w trybie bokeh pierwszy plan wycinany jest dość dokładnie a stopień rozmycia tła można regulować. Korzystanie z zoomu większego niż 2x mija się z celem, bo natychmiast widzimy gorszą jakość zdjęć. Zdjęcia nocne możemy wykonać tylko głównym obiektywem – nie są dostępne dla szerokiego kąta, nie można też użyć zoomu. Są przyzwoite. Podobnie można napisać o zdjęciach selfie.

Szeroki kąt ma zauważalnie mniej szczegółów, głównie na bokach kadru, ale nie tylko. Fotografie są też widoczne ciemniejsze.

 

Filmy nagramy w rozdzielczości 4K i niższych, jest nieźle działająca elektroniczna stabilizacja obrazu, nie ma problemów z łapaniem ostrości a dźwięk jest bardzo dobrze zbierany.

Bateria

Ogniwo ma pojemność 5000 mAh. 18 W ładowarką naładujemy je w około 2h. Rozładowanie z włączonym AoD trwa dzień, jeśli nie będziemy go używać wydłużymy ten czas do półtora, dwóch dni. Pod tym względem nie ma więc najmniejszych powodów do narzekań. Ładowania indukcyjnego brak.

Czyli…

HTC Desire 21 pro 5G jest przyjemnym telefonem, który powinien kosztować w okolicach tysiąca złotych. Płacenie za niego 2 tys. jest sporą przesadą. Za mniejsze pieniądze znajdziemy smartfony z wydajniejszym procesorem, ekranem AMOLED, głośnikami stereo, wejściem mini-jack na słuchawki, lepszymi zdjęciami, optyczną stabilizacją obrazu, a nawet wodoszczelnością. Ten segment cenowy roi się od udanych modeli i nie bardzo wiem jak HTC chce przekonać potencjalnych klientów do tego smartfona. Obawiam się że sam sentyment do marki to jednak za mało.

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią