Mi Smart Band 6 NFC już w sprzedaży

HTC Desire 20 Pro, czyli za późno i za drogo

Autor: , dodany 19 listopada 2020r.

Pamiętacie smartfony HTC? Ja pamiętam i wspominam je bardzo dobrze. Po dłuższej przerwie tajwańska firma postanowiła przypomnieć o sobie szerszej publiczności modelem ze średniej półki. Albo raczej – urządzeniem, który kosztuje jak model ze średniej półki…

HTC jakiś czas temu skupiło się na okularach VR, odpuszczając sobie mobile. Kilka nietrafionych decyzji spowodowało, że z firmy która była jednym z liderów rynku nie zostało dziś już prawie nic. Rewolucyjny 4 MP aparat w HTC One nie mógł wygrać marketingowo z kilkunastomegapikselowymi matrycami konkurencji. Zwyciężyła ilość, jakość doszlusowała do niej z czasem, gdy HTC już z pierwszej ligi smartfonów zniknęło. Szkoda, bo np. HTC U12+ to telefon, który wspominam bardzo miło. Trochę niedoceniany, a robiący fantastyczne zdjęcia (oczywiście większą już matrycą), kręcący doskonałe wideo i działający bardzo dobrze.

Dziś firma nie eksperymentuje. Grzecznie przedstawia model ze średniej/niższej półki – HTC Desire 20 Pro, kosztujący 1399 zł. Choć po testach zastanawiam się, skąd wziął się pomysł na modny dopisek „Pro”…

Budowa, ekran

Telefon jest duży i solidny – wymiary to 162 x 77 x 9.4 mm a waga 201 g. Tył wykonano z plastiku, co w tym przedziale cenowym nie dziwi, na szczęście producent miał na niego pomysł – pod warstwą  przeźroczystego tworzywa ukryto srebrny panel w poprzeczne drobne paski – całość wygląda ciekawie, ładnie i estetycznie, bo odciski palców nie są bardzo widoczne. Z tylu mamy też czytnik linii papilarnych, który działa dobrze, choć nie jest demonem prędkości, (niestety nie mamy możliwości odblokowania telefonu twarzą), a obok pionowo ustawione oczka aparatów z ładną, dodatkową ramką w środku.

„Widać, że HTC zrobiło wszystko, by zaintrygować i nie narazić klientów na nudę – za to brawa”.

Mamy też wejście mini-jack na słuchawki, USB-C, pojedynczy ale bardzo donośny głośnik (o średnio przyjemnym brzmieniu), dwa przyciski (włączanie i regulacja głośności) na prawym boku i tackę na dwie karty SIM, z których jedną można zastąpić kartą pamięci, na lewym. W sumie jest ładnie i schludnie a dzięki zakrzywieniom plecków (ale nie ekranu) telefon mimo sporych rozmiarów dobrze leży w dłoni.

Konkurencja górą

Przód to ekran IPS TFT o rozdzielczości FHD+, przekątnej 6.5 cala, proporcjach 19.5:9 i 396 ppi. Niestety jest dość blady i ciemny nawet jak na ekrany IPS, w pokonanym polu zostawiają go Motorole, Redmi czy realme z podobnej półki cenowej. W pełnym słońcu widoczność jest słaba i trzeba poszukać cienia, także zobaczenie efektów przy robieniu zdjęć nie jest najprostsze, a szkoda, bo akurat zdjęcie są niezłej jakości, o czym jeszcze za chwilę. Nie ma diody powiadomień, ale tu zaskoczenie – są informacje wyświetlane na ekranie (można je włączyć w ustawieniach wyświetlacza), co jest absolutnym ewenementem w przypadku ekranów IPS i za co HTC należą się duże brawa. Nie ma niestety żadnej możliwości regulacji natężenia kolorów ekranu, jest tylko ciemny motyw i podświetlenie nocne. W górnym lewym rogu ukryto oczko kamerki do selfie.

Specyfikacja, działanie

Telefon jest napędzany procesorem firmy Qualcomm, Snapdragonem 665 z układem graficznym Adreno 610.  Do pomocy ma 6 GB RAM, pamięci wbudowanej mamy 128 GB (z możliwością rozszerzenia kartą). W Antutu Benchmark telefon osiąga 174186 pkt. Na co dzień pracuje przyzwoicie oprócz tych momentów, w których nie chce pracować wcale. Niestety zdarzają się sytuacje, które powodują, że nasze HTC przez dłuższą chwilę na nic nie reaguje.

W moim przypadku tak działo się m.in. po zainstalowaniu gier czy programów, albo podczas robienia zdjęć i np. przełączania się na 2x zoom. Zwłaszcza to drugie było uciążliwe, bo o ile przy robieniu zdjęcia budynkowi obiekt nam nie ucieknie, to przy dzieciach czy zwierzętach tak dobrze już nie jest.

Tęsknota za HTC Sense

To dziwi o tyle, że system to tak naprawdę czysty Android!! Gdzie się podziało HTC Sense, którego wspomnieniem pozostał jedynie legendarny już widżet pogody z zegarem… Nawet stosunkowo słaby procesor powinien sobie dawać radę, tymczasem Qualcomm nie jest w tym modelu skonfigurowany optymalnie. Nie ma też mowy o podwyższonym 90 czy 120 Hz odświeżaniu ekranu. Mamy do dyspozycji jedynie 60 Hz i to też wcale nie pomaga urządzeniu. Konkurencja za podobne lub mniejsze pieniądze potrafi zaoferować dużo, dużo więcej.

HTC nie zawodzi w rzeczach podstawowych, tzn. GPS działa bardzo dobrze i bezproblemowo, mamy też NFC, więc telefonem zapłacimy zbliżeniowo. Jakość rozmów też stoi na bardzo dobrym poziomie.

Zdjęcia, bateria

Z tyłu mamy cztery oczka – główne ma 48 MP f/1.8,  szeroki kąt 8 MP f/2.2, a makro i sensor głębi mają po 2 MP. Kamera z przodu ma 25 MP, f/2.0. Zaczynając od aplikacji aparatu – jest ona słabo przemyślana! Na dole pod tzw. „palcem” mamy tylko cztery przyciski – kamerki do selfie, filmu, migawkę zdjęcia i tryb portretowy – plus podgląd ostatniej fotografii.

Szeroki kąt, panoramę czy zdjęcie makro mamy na górze – ukryte pod symbolem dwóch pasków i bez możliwości przeniesienia ich na dół w bardziej dostępne miejsce… Obok pasków mamy tryb upiększania, HDR, wyboru formatu zdjęcia, samowyzwalacza i lampy błyskowej. Maksymalny zoom to 8x.

Co do jakości zdjęć – na podglądzie bezpośrednio po zrobieniu wyglądają tak sobie, ale gdy przejdziemy do galerii – nagle okazuje się, że są zupełnie przyzwoitej jakości. Widać telefon potrzebuje dłuższej chwili na ich przetworzenie. W dobrych warunkach oświetleniowych czyli w słoneczne dni, telefon poprawnie odwzorowuje kolory, które są bardzo naturalne, mamy sporo szczegółów i niezłą rozpiętość tonalną, bez większych przepaleń.

Obiektywy i różnice

Różnica między obiektywem głównym, a szerokim kątem jest jednak widoczna. Zdjęcia z tego drugiego są wyraźnie ciemniejsze i mają mniej detali. Widać też dość często, że telefon ma problemy z wydobywaniem szczegółów z ciemniejszych partii kadru, przydało by się lepsze działanie trybu HDR. W nocy jest kiepsko, nie ma żadnego specjalnie dedykowanego trybu, na 2 MP zdjęciach makro też widać gorszą jakość. Wideo nagramy w rozdzielczości FHD, HD i 4K, nie ma optycznej stabilizacji obrazu a elektroniczna, jeśli jest (bo nie znalazłem nigdzie w ustawieniach takiej informacji), to radzi sobie tak sobie. Szczegółów jest sporo, ale lepiej podczas kręcenia filmów nie chodzić.

Bateria jest za to mocnym punktem tego urządzenia. Ma pojemność 5000 mAh, co przy dobrej optymalizacji, słabym procesorze i braku wyższego niż 60 Hz odświeżania daje nam od 2 do nawet 4 dni pracy na jednym ładowaniu. Wszystko zależy oczywiście jak często będziemy sięgać po telefon i do czego będziemy go wykorzystywali.

Czyli…

HTC raczej nie może zaliczyć tego powrotu do udanych. Konkurencja uciekła mu zdecydowanie, za 1399 zł bądź mniej możemy kupić całą masę lepiej działających urządzeń z lepszymi zdjęciami, procesorami a nawet głośnikami stereo. I mowa tu nie tylko o mocnej w tej półce cenowej Motoroli czy tańszej linii Xiaomi – redmi, ale też urządzeniach OPPO czy realme. HTC Desire 20 Pro jest w stanie uratować tylko i wyłącznie solidna obniżka ceny.

Redakcja

Napisz do autora: redakcja@ideatechnologie.com

Podziel się opinią