17 czerwca: premiera nowych urządzeń Huawei

Asus Zenfone 8. W końcu mały smartfon

Autor: , dodany 8 czerwca 2021r.

Asus postanowił zagrać va banque i spełnić oczekiwania tych użytkowników, którzy narzekają że nikt już nie robi małych telefonów. 

Dlaczego jest to zagranie ryzykowne? Bo na brak małych telefonów skarży się wiele osób, ale gdy przychodzi do kupowania, chętnych nie ma zbyt wielu. Pixel 4 sprzed dwóch lat był chyba ostatnim prawdziwym flagowym maluchem na rynku. Wielkiego sukcesu jednak nie odniósł, pewnie z powodu średniej baterii. Co prawda z 2800 mAh potrafi wyciągnąć nieco ponad 4h SOT, co samo w sobie jest wynikiem imponującym, jednak na tle innych telefonów z bateriami rzędu 5000 mAh wygląda to kiepsko.

Asus zrobił co mógł, by nie powtórzyć błędu starszego konkurenta i do Zenfone 8 wpakował baterię o pojemności aż 4000 mAh. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę wymiary urządzenia. Dał też doskonały ekran AMOLED z odświeżaniem do 120 Hz, głośniki stereo, 5G, trzy bardzo dobre aparaty (2 z tyłu, 1 z przodu), wodoszczelność na poziomie IP 68, znalazło się nawet miejsce na mini-jack i wielokolorową diodę powiadomień. Mamy również doskonałe oprogramowanie z takimi rodzynkami jak możliwość nagrywania rozmów telefonicznych. To wszystko okraszone jest topowym procesorem – Snapdragonem 888. Przy cenie 2999 zł za wersję 8/128 wygląda to na spełnienie marzeń tych wszystkich, którzy od lat z wytęsknieniem czekali na małego flagowca. Sprawdźmy, czy ich nadzieje zostały spełnione…

Budowa, wykonanie

Zacznijmy od wymiarów bo to one sprawiają, że Zenfone 8 jest wyjątkowy. 148 x 68.5 x 8.9 mm i 169 g sprawiają, że mieści się idealnie w dłoni, nie wypycha kieszeni i obsługuje się go niesłychanie wygodnie.

Telefon wykonany jest topowo, ale wygląda dość… nudno. Widać producent uznał, że już same wymiary są wystarczającą ekstrawagancją. Dostępne kolory to tylko czarny i srebrny. Tył pokryto matowym szkłem (nie znalazłem informacji o jego producencie), więc odcisków palców niemal nie widać. Wysepka z aparatami jest malutka, bo też zestaw jest podstawowy – obiektyw główny, szeroki kąt i dioda doświetlająca.

Rama jest aluminiowa z przeszyciami antenowymi. Na dolnej krawędzi mamy slot na dwie karty SIM (bez możliwości instalacji karty pamięci), USB-C, wielokolorową diodę powiadomień i jeden z dwóch głośników. Dioda położona jest nietypowo, więc trzeba się do tego przyzwyczaić. Na pewno umiejscowienie jej w grillu głośnika na górnej krawędzi byłoby bardziej praktyczne, ale i tak wielkie brawa dla Asusa za to, że w ogóle o niej pamiętał. A ja przypomniałem sobie jak praktyczne jest to rozwiązanie i z sentymentem wspominam czasy, gdy taką diodę miała większość smartfonów.

Prawy bok to przycisk włączania, który jest też przy okazji chyba jedyną ekstrawagancją w wyglądzie telefonu, bo ma błękitny, bardzo ładny kolor.  Nad nim mamy przycisk regulacji głośności.

Na górnej krawędzi jest wejście mini-jack na słuchawki. To kolejny po diodzie wielki plus tego urządzenia. Głośnik do rozmów który jest też głośnikiem audio i w parze z tym na dole tworzy duet stereo, mieści się w szczelinie między ramą a ekranem. A skoro już przy dźwięku jesteśmy – ten na słuchawkach jest bardzo przyjemny. Telefon obsługuje wszystkie możliwe kodeki z Aptx HD na czele, ma doskonały korektor audio Dirac, który działa również na słuchawkach Bluetooth. Głośniki zewnętrzne są stereo, ale tu jestem już daleki od zachwytu. Doceniam to że są dwa, więc dźwięk jest przestrzenny ale jego jakość jest po prostu dobra. Ale być może jestem rozpieszczony jakością dźwięku Pixeli 4 i 4 XL.

W pudełku znajdziemy etui na telefon. Nie jest to silikon ale twarde tworzywo zabezpieczające głównie rogi i tył urządzenia. Dobrze przylega i dobrze wygląda.

 Zenfone 8 spełnia normę IP 68 czyli jest odporny nie tylko na zachlapania ale też na zanurzenia w wodzie. Innymi słowy można na wakacjach zabrać go bez obaw na basen czy jezioro.

Ekran

Płaski wyświetlacz wykonano w technologii AMOLED. To matryca Samsunga która ma przekątną 5.9 cala, rozdzielczość FHD+ 1080 x 2400 pikseli, 445 PPI, odświeżanie do 120Hz, HDR10+ i pokryto go szkłem Corning Gorilla Glass Victus. Jego jasność to 700 nitów, ale w szczycie może być podbita do 1100 nitów. Jakość obrazu jest doskonała, nie ma żadnych problemów z widocznością na dworze w słoneczny dzień. Można spokojnie zobaczyć czy zrobiliśmy dobre zdjęcie albo przeglądać Internet bez potrzeby szukania cienia. Doskonałe są kąty widzenia, głębia kolorów i choć nie jest to ekran najlepszy w swojej klasie, to z pewnością jest bardzo solidny i dzięki niemu korzystanie z telefonu jest komfortowe i bardzo przyjemne.

Kamerkę do selfie umieszczono w otworze w lewym rogu, trochę nie rozumiem po co wkoło niej zainstalowano srebrną ramkę, przez co jest ona dość mocno widoczna.

W ekranie mamy czytnik linii papilarnych który niestety działa moim zdaniem dość słabo. Bardzo często musiałem przykładać palec kilka razy żeby odblokować urządzenie. Na szczęście rozpoznawanie twarzy jest już bezbłędne, szybkie, działa bezpośrednio po podniesieniu telefonu. A ekran możemy zarówno wygasić jak i wybudzić podwójnym uderzeniem.

W ustawieniach mamy możliwość ustawienia temperatury kolorów oraz kolorów ekranu. Producent pokusił się też o wyciągnięcie do ustawień głównych ekranu z Opcji programisty możliwości przyspieszenia szybkości animacji. Nie spotkałem się z tym w żadnym innym smartfonie, ta funkcja zawsze jest zaszyta bardzo głęboko, trzeba najpierw uzyskać uprawnienia dewelopera, co nie jest trudne ale mniej świadomi użytkownicy z tego nie skorzystają. Dlatego z mojej strony wielkie brawa i szacunek dla Asusa za myślenie o takich szczegółach przydatnych dla użytkowników.

Jest również opcja ustawienia częstotliwości odświeżania, która jest sprzężona z trybami systemu baterii. Jeśli mamy ustawiony tryb wysoka wydajność albo dynamiczny, możemy wybierać pomiędzy częstotliwością automatyczną, 120 Hz, 90 Hz i 60 Hz. Jeśli wybierzemy tryb Wytrzymałość, Ultra Trwałość bądź Zaawansowany – opcja częstotliwości odświeżania jest nieaktywna, a telefon ustawia ją najprawdopodobniej na 60 Hz. Brzmi to nieco skomplikowanie, ale w uproszczeniu można to przetłumaczyć tak – albo szybkie odświeżanie i krótki czas pracy na baterii, albo odświeżanie standardowe i czas pracy dłuższy. Po raz kolejny wielkie brawa dla Asusa za danie użytkownikom możliwości wyboru.

Prócz tego, że mamy diodę powiadomień, mamy również informacje wyświetlane na wygaszonym ekranie czyli popularne Always on Display. Są trzy style zegara, pokazują się ikonki wszystkich aplikacji.

Specyfikacja, działanie

Sercem Zenfona 8 jest Snapdragon 888 z układem graficznym Adreno 660 i szybką pamięcią UFS 3.1. Do wyboru mamy dwie wersje ROM – 128 i 256 GB i dwie wersje RAM – 8 i 16 GB. Tak – 16 GB  czyli więcej niż większość z nas (a przynajmniej ja) ma w laptopach. Taką właśnie wersję dostaliśmy do testów. Snap 888 to najwydajniejszy obecnie procesor na rynku. Nie dziwi, że Asus chcąc stworzyć topowe urządzenie sięgnął po tą jednostkę. W AnTuTu Benchmark testowy telefon osiągnął 742197 pkt., w rankingu widnieje na 4 pozycji z wynikiem 809625 pkt.  A pod względem wydajności jest prawdziwą bestią. Wszystkie gry chodzą na nim na najwyższych ustawieniach, płynność jest znakomita. Oczywiście szybkość odpalania aplikacji, wczytywania stron, również jest topowa. Choć z ręką na sercu większego sensu w instalowaniu 16 GB RAM nie widzę, 8 GB to też wystarczająco dużo dla każdego użytkownika, nawet tego bardziej wymagającego. W każdym razie telefon bardzo długo trzyma zakładki w pamięci, co jest bardzo wygodne.

Ale jak niestety wiadomo, Snapdragon 888 to nie tylko plusy ale i minusy, związane z wysokimi temperaturami. Producenci którzy skusili się na ten procesor radzą sobie różnie, jedne telefony nagrzewają się bardziej, drugie mniej, ale co do zasady grzeją się wszystkie. Pół biedy gdy dzieje się tak podczas testów syntetycznych i maksymalnego obciążenia, gorzej gdy smartfon robi się ciepły w codziennym użytkowaniu. Niestety w Zenfone 8 ta przypadłość jest widoczna, telefon robi się zauważalnie ciepły już podczas dłuższego oglądania wideo czy kręceniu filmów. A podczas grania jest po prostu nieprzyjemnie gorący. Bateria w tym czasie dość szybko leci i okazuje się, że bateria 4000 mAh nie na wiele się przydaje. Szkoda, że Asus nie użył Snapdragona 870 5G, który się nie grzeje, a również zapewnia najwyższą kulturę pracy. Rozumiem jednak, że firma chciała by wszystko było na najwyższym poziomie. Tyle że tym razem lepsze okazało się moim zdaniem wrogiem dobrego.

Rzeczą na którą szczególnie zwróciłem uwagę jest bardzo dobra jakość rozmów. Telefon idealnie wpasowuje się w dłoń, świetnie słychać rozmówcę w każdych warunkach, dźwięk nie ucieka na boki tak, że wszyscy wkoło słyszą z kim i o czym rozmawiamy. Niby jest to oczywista oczywistość, a jednak nie każdy telefon tak dobrze wywiązuje się ze swoich podstawowych w końcu zadań.

Najmniejszych zastrzeżeń nie mam też do nawigacji – satelity wyszukiwane są szybko, połączenie jest stabilne. Telefon doskonale współpracował również z zegarkiem Honora, którego akurat używałem. Oczywiście jest NFC a płatności zbliżeniowe odbywają się błyskawicznie.

Oprogramowanie

Nakładka ZenUI 8 na Androida 11 to bardzo ciekawe połączenie prostoty i wyglądu czystego Androida z wieloma możliwościami personalizacji urządzenia. O niektórych funkcjach jak rozbudowane tryby systemu baterii połączonych z częstotliwością odświeżania ekranu już pisałem. Ale moim zdaniem absolutnym hitem jest możliwość nagrywania rozmów telefonicznych. Nie trzeba nic kombinować, wystarczy po prostu kliknąć w ikonkę nagrywanie połączenia która pojawia się na ekranie.

Mamy też możliwość zmniejszenia prostym gestem rozmiarów ekranu, tak by móc wygodnie obsłużyć go jedną ręką. To bardzo wygodne rozwiązanie, choć osobiście wylałbym je widzieć w większości dużych telefonów innych producentów, niż w maluchu Asusa. Ale to przytyk do nich, nie do tej firmy. Jej należą się brawa za to, że myśli o takich szczegółach. Idąc dalej – mamy mobilny menadżer do zarządzania pamięcią RAM, Dżina gier dla graczy, Twin Apps czyli możliwość logowania się na dwa konta (m.in. Facebook, Instagram, Messenger, WhatsApp, YouTube). Są połączenia alarmowe, OptiFlex przyspieszający uruchamianie wybranych aplikacji, gesty, rejestrator ekranu. Szczerze mówiąc urzekła mnie prostota nakładki połączona z jej bardzo dużymi możliwościami i już wiem, że bardzo dużo jej funkcji będzie mi brakować w innych urządzeniach.

Zdjęcia, filmy

Tu Asus zagrał nieco ryzykownie, bo gdy w innych topowych smartfonach z tyłu mnożą się oczka przeróżnych kamer, tu mamy skromny zestaw 2+1. To:

Mnie osobiście jednak bardzo cieszy, że Asus nie poszedł na ilość, ale postawił na jakość. Bo z tych trzech obiektywów można uzyskać bardzo dobre efekty w każdych warunkach. Nie są to może zdjęcia ze smartfonowej pierwszej trójki, ale myślę że większość użytkowników będzie z nich zadowolona. Ja w każdym razie byłem.

Aplikacja jest ładna i przejrzysta. Dolny pasek to nagrywanie slo-mo, tu nazwane „spowolnione”, tryb poklatkowy, wideo, zdjęcie, portret, panorama, noc, dokument, śledzenie ruchu czyli ustawienie ostrości na konkretnym obiekcie podczas nagrywania, tryb profesjonalny dla filmów z redukcją szumu wiatrów i kierunkowym nagrywaniem dźwięku oraz tryb pro dla zdjęć. Na górze jest m.in. HDR, flesz, wybór formatu zdjęcia i wejście w ustawienia, gdzie mamy inteligentne wykrywanie sceny czyli AI.

Zoom jest cyfrowy nie optyczny, maksymalny to 8x. Zdjęcia makro zrobimy szerokim kątem.

Jakość zdjęć jest bardzo dobra. Przede wszystkim są one bardzo naturalne i wiernie oddają to, co widzi nasze oko. Nie ma więc dość mocnego podkręcania kontrastu czy kolorów, jak to robią np. Samsungi, i trzeba mieć tego świadomość bo oba podejścia mają zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Świetnie wychodzi naturalne rozmycie tła. Bardzo dobrze – rozpiętość tonalna przy kontrastowych fotografiach. Na zdjęciach jest całe mnóstwo szczegółów – przede wszystkim na tych z aparatu głównego, ale i szeroki kąt jest na bardzo wysokim poziomie. 2x przybliżenie cyfrowe jest w zasadzie bez uszczerbku na jakości zdjęć i dopiero dalsze przybliżanie powoduje utratę jakości. W nocy również śmiało możemy sięgać po telefon bo w półmroku czy miejskiej scenerii radzi on sobie doskonale. Pokonuje go dopiero zupełna ciemność.

Filmy nagramy nawet w 8K z tyłu, 4K jest w 60 i 30 FPS. Przód to 4K i niższe rozdzielczości. Świetnie działa połączenie elektronicznej z optyczną stabilizacją, głos jest doskonale zbierany, jest redukcja szumu wiatru czy fokus mikrofon (ustawienie na konkretne źródło dźwięku).

Bateria

Ogniwo ma 4000 mAh. Nie ma ładowania indukcyjnego, ja żałuję ale przy całej liście zalet Zenfona 8 jakiś minus też musi być. Ładowarka ma moc 30 W, ładowanie jest inteligentne czyli najpierw szybkie (ok. 25 min do 60 proc), potem zwalnia i do pełna naładujemy telefon w jakieś 1,5h. Gorzej niestety jest z rozładowaniem. Tu jest bardzo szybko pomimo całkiem sporej pojemności baterii. Między 3 a 4h SOT przy trybie dynamicznym, do 3 przy wysokiej wydajności, nieco ponad 4 przy trybie wytrzymałość. Niżej nie schodziłem, bo jednak nie po to kupuje się telefon flagowy by obniżać jego wydajność do poziomu średniaka. A ponieważ telefonem robiłem bardzo dużo zdjęć czy mówiąc brzydko „konsumowałem media” czyli oglądałem YouTube czy Netfilxa, kilka razy musiałem go ładować dwa razy dziennie. Z reguły energii starczało mi od rana do wieczora. Na dwa dni nie starczyło mi nigdy.

Czyli…

Zenfone 8 to telefon którego w tym roku używało mi się chyba najlepiej – bo po prostu lubię małe urządzenia, a takich teraz praktycznie nie ma. Jak dla mnie wymiary ekranu spokojnie wystarczają do oglądania filmów, a wygoda w codziennym użytkowaniu jest nie do przecenienia. Świetny jest wyświetlacz, dobre głośniki stereo, zdjęcia, doskonałe oprogramowanie. Ale moim zdaniem to kolejny świetny telefon skrzywdzony przez procesor. Snapdragon 888 to wydajnościowy potwór ale i przy okazji mały piekarnik za sprawą którego bateria niknie w oczach. Osobiście poświęciłbym punkty w benchmarkach na rzecz np. innego Snapdragona z serii 8, ba nawet któraś z 7-ek z obsługą 5G również doskonale dała by sobie radę, nawet jeśli przez to nie byłoby nagrywania w 8K.

Reasumując. Jeśli ktoś szuka małego smartfona z doskonałymi multimediami, alternatywy praktycznie brak. Ale będzie musiał się pogodzić z częstym ładowaniem i wysokimi temperaturami przy wymagających czynnościach.

Podziel się ze znajomymi

Mirosław Mazanec

Napisz do autora: kontakt@ideatechnologie.com

Podziel się opinią